Jesienny poranek, kilka stopni na termometrze, rodzic w płaszczu, a dziecko najchętniej wyszłoby z domu w bluzie. Im bardziej przekonujemy, że na dworze jest zimno, tym mocniej słyszymy: „Ale mi nie jest!”. Taka sytuacja potrafi wyprowadzić z równowagi, szczególnie kiedy za chwilę trzeba być w przedszkolu albo szkole. Warto jednak pamiętać, że odmowa założenia kurtki nie zawsze jest zwykłym uporem. Czasami problemem nie jest nawet sama temperatura.
Kurtka może po prostu przeszkadzać
Gruba kurtka oznacza dla dziecka zupełnie inne doznania niż lekka koszulka czy bluza. Jest cięższa, ogranicza ruchy, ma ściągacze, wysoki kołnierz, zamek, kaptur albo metkę. Do tego dochodzą kolejne warstwy ubrań.
Dla większości dzieci będzie to najwyżej niewygodne. Są jednak dzieci szczególnie wrażliwe na fakturę, ucisk czy sposób, w jaki ubranie układa się na ciele. Child Mind Institute zwraca uwagę, że trudności sensoryczne mogą objawiać się właśnie niechęcią do konkretnych ubrań – dziecku mogą przeszkadzać m.in. ciasne buty czy drażniące materiały.
Nie oznacza to oczywiście, że każde dziecko, które protestuje przeciwko kurtce, ma zaburzenia przetwarzania sensorycznego. Jeśli jednak awantury dotyczą bardzo konkretnych elementów garderoby, warto przyjrzeć się im bliżej. Być może problem znika po odcięciu metki, zmianie sztywnej kurtki na miękką albo rezygnacji z golfu pod spodem.
„Nie chcę” czasem oznacza „chcę zdecydować sam”
Jest też znacznie prostsze wyjaśnienie. Dzieci stopniowo uczą się samodzielności, a ubranie jest jedną z tych rzeczy, o których bardzo szybko chcą decydować same. Amerykańska Akademia Pediatrii zwraca uwagę, że dzieci szczególnie w sytuacjach zmian czy napięcia mogą próbować odzyskać poczucie kontroli właśnie poprzez codzienne decyzje: co założą, co zjedzą czy kiedy pójdą spać. Im bardziej rodzic naciska, tym ważniejsza może stać się dla dziecka obrona własnego „nie”.
Dlatego zamiast rozpoczynać kolejną dyskusję o temperaturze, czasem lepiej dać dziecku ograniczony wybór: „Wolisz zieloną kurtkę czy granatową?” albo „Zakładasz kurtkę teraz czy zabieramy ją ze sobą i założysz przed wyjściem na dwór?”. Dziecko nadal ma granice wyznaczone przez rodzica, ale jednocześnie dostaje trochę przestrzeni na własną decyzję.
Skoro dziecku nie jest zimno, może wyjść bez kurtki?
Tu warto zachować zdrowy rozsądek. To, że dziecko protestuje przeciwko kurtce, nie oznacza, że powinniśmy całkowicie pozostawić mu decyzję dotyczącą ubioru niezależnie od pogody. Według American Academy of Pediatrics dzieci są bardziej narażone na wychłodzenie niż dorośli, ponieważ ich mniejsze ciała szybciej tracą ciepło. W chłodne dni specjaliści zalecają kilka cieńszych warstw, które pomagają utrzymać ciepło i suchość. W przypadku niemowląt i młodszych dzieci praktyczna zasada mówi nawet o jednej warstwie więcej niż u osoby dorosłej znajdującej się w tych samych warunkach.
Zamiast więc zastanawiać się wyłącznie nad tym, jak „wygrać” poranną walkę o kurtkę, warto sprawdzić, dlaczego dziecko tak bardzo jej nie chce. Czasem rozwiązaniem będzie inny materiał, czasem kilka cieńszych warstw zamiast jednej grubej kurtki, a czasem zwyczajnie możliwość wybrania spośród dwóch rzeczy.
Pamiętaj, że nie każde „nie założę kurtki” jest buntem przeciwko rodzicowi. Czasami dziecko po prostu próbuje nam powiedzieć, że coś mu przeszkadza – tylko jeszcze nie potrafi tego dobrze nazwać.
Źródła: American Academy of Pediatrics, HealthyChildren.org; Child Mind Institute.
