Reklama

Gaz rozweselający podczas porodu

Czy warto wdychać gaz rozweselający podczas porodu? Czy rzeczywiście ma on działanie przeciwbólowe? Na te pytania odpowiadają mamy, którym podczas porodu podano podtlenek azotu.

Reklamaads-single

Gaz rozweselający to inaczej podtlenek azotu. Jest stosowany wziewnie, jako środek przeciwbólowy m. in. w zabiegach dentystycznych, chirurgicznych, ale też i w porodach. Sedacja, jakiej poddaje się pacjentka podczas wdychania gazu, ma zapewnić jej spokój i obniżyć lęk. Gaz rozweselający nie działa jak typowy środek przeciwbólowy, bo nie likwiduje bólu poprzez blokadę receptorów bólowych. Sprawia tylko, że pacjentka, która go wdycha, nie jest spięta i skupiona na bólu, co w dalszej kolejności osłabia odczuwanie przez nią cierpienia.

Czy warto wdychać gaz rozweselający podczas porodu? Czy rzeczywiście przynosi on ulgę rodzącej? A może wręcz przeciwnie – spowalnia poród i czyni go mniej efektywnym, bo rozprasza przyszłą mamę? Na te pytania odpowiadają kobiety, które skorzystały z sedacji podczas porodu.

Gaz rozweselający podczas porodu – co sądzą mamy?

Tylko mi się po nim kręciło w głowie i zbierało na wymioty. Na ból nic nie pomaga – Marta K.

Ja miałam podczas pierwszego porodu? Dla mnie był super zbawienny. Czułam się jak po ostrym melanżu i szczerze to było mi wszystko jedno, czy miałam skurcze czy nie. Nie wydawały mi się jakieś bolesne, w ogóle były mało istotne. – Katarzyna G.

Dla mnie rewelacja. Kwestia tego, czy dobrze wdychasz. Ja jako astmatyczka biorę leki wziewne, to poprawnie wdychałam dużą ilość. Czułam się jak na haju. Pomógł mi do samego końca porodu. Myślę że jakby nie ten gaz to byłoby gorzej. A tak poród wspominam super. – Marlena R.

Ja przeżyłam swój pierwszy poród tylko dzięki gazowi . Rodziłam 30h, gdyby nie on to pewnie wyskoczyłabym przez okno. Po pierwsze to trzeba nauczyć się go odpowiednio wdychać, no i dwa dużo zależy też od tego jak bardzo pielęgniarka czy położna ci go podkręci. Ja z początku wdychałam go przez 2-3h i pewnie teraz bym pisała, że to jedna wielka kicha i nic nie daje .. Moja położna widząc, że chyba się nie sprawdza , pokręciła go bardziej no i wtedy się zaczęło. Dla mnie był on naprawdę zbawienny i polecam. – Milena L.

Mi nic nie pomogło, chyba bardziej na psychikę działało niż na ból. – Anna K.

Mi bardzo pomagało, miałam bóle krzyżowe i gdy tylko szedł skurcz, wdychałam ile się da. Ból był mniejszy, ale niestety przez miesiąc walczyłam później z suchym kaszlem – chyba przesadziłam, ale na mnie działał – Sylwia S.

Żałuję, ze z tego korzystałam. Nie mogłam oczu otworzyć od tego badziewia. Nie mogłam się skupić na tym co mam robić. Jak otumaniona. Ból czułam tak samo – Aleksandra B.

Korzystałam, ale nie zmniejszył on bólu – otumanił mnie jedynie i troszkę zobojętnił na ból 🙂 – Paulina M.

Rzucałam tym po porodówce 😉 Ogłuszał mnie i traciłam świadomość, a i tak przy każdym skurczu próbowałam i wyrzucałam 😉 – Patrycja P.

Masakra, straciłam po tym przytomność, a jak odzyskałam, to i tak nie wiedziałam co się dzieje – Asia O.

Na ból to nic ten gaz nie pomógł, ale czułam się jak na imprezie cały poród (cała butle gazu zużyłam) – Aleksandra J.

Może na początku coś daje..Później skurcze miałam na tyle silne, że nawet nie miałam ochoty trzymać maseczki w reku hehe 😀 Finał taki, ze później głowa mnie bolała. – Eliza K.

Ogólnie poród nie był straszny. Ale po tym gazie wiem, że wygadywałam straszne głupoty. Była deszczowa pogoda, a ja mówiłam położnej, że jest ładna pogoda. Pomóc nie pomogło, bo wiadomo poród to poród, ale odwracał uwagę i skupiałam się na wdychaniu.:) Faktycznie samopoczucie jak po dobrej imprezie 🙂 Ale mnie chyba tak siekło, dlatego, że przez 2 dni nie spałam i przez 3 dni nic nie jadłam i zmęczenie też dużo się przyczyniło. – Karolina S.

Polecam. Co prawda przy 8 cm rozwarcia już nie pomagał, to w tych wcześniejszych etapach porodu bardzo fajna sprawa-położna z mężem się uśmieli. Byłam jak by to powiedzieć.. Bardzo zrelaksowana.- Ilona K.

Ja czułam się po tym okropnie, chciało mi się wymiotować i kręciło mi się w głowie. Nie pomogło mi przy skurczach. – Magda W.

Mi pomógł mega, czułam się po każdym wdechu jak na haju ale zapominałam o skurczach. Wszystko wydawało mi się lekko łatwiejsze 🙂 😀 – Magdalena W.

Kręciło mi się strasznie w głowie i dziwnie mi się po tym oddychało. Na początku pomógł mi przy może 2 skurczach, a później dosłownie nic. No, a później było mi strasznie niedobrze – Sandra S.

Czułam się jakbym się nawaliła, a tak to nie czułam nawet ze spadam z fotela porodowego – dobrze ze położna mnie złapała.. Po nim było mi gorzej przeć i myślałam już że będzie cesarka. Na szczęście w ostatniej chwili, gdy chwilę otrzeźwiałam, to kazałam, żeby to zabrali i dzięki temu pierwsze parcie bez gazu i dziecko już było na świecie. Nie polecam!! Ale to moje zdanie – Róża C.

Ja miałam gaz i moim zdaniem odwracał trochę uwagę od tych skurczy i strasznych bóli. Ja to się czułam jakbym w kosmosie latała. Mój poród dzięki temu to była istna komedia(w pozytywnym sensie), ciągle się śmiałam z narzeczonym. Jak dla mnie ten gaz jest mega przydatny. – Agata T.

Nie uśmierzał bólu w najmniejszym stopniu, ale miałam „zajęcie”- skupiałam się na wdechach, nie tylko na myśli, że umieram z bólu;) – Barbara D.

Ja tam miałam dobre fazy- raz się śmiałam Zaraz płakałam, potem stwierdziłam, ze rodzic nie będę wiec idę do domu, na koniec kazałam mężowi kupić taka butle do domu. Potem tak mi się spodobało, że już nie chciałam maski oddać. Ogólnie pomógł, ale i tak było potem znieczulenie – Sylwia P.

Ja po nim „odlatywałam” słyszałam tylko gdzieś w oddali głos położnej „oddychaj, oddychaj” i „nie usypiaj”. Później się skończył i zanim wymienili butle było już po wszystkim. Moje wrażenia średnie… Chyba bym nie chciała drugi raz z tego korzystać – Justyna W.

Daje przetrwać tą fazę porodu, w której boli, a nie można jeszcze przeć. – Teresa K.

Hehe, ja wdychałam, na porodówce śpiewałam „Bania u cygana ” i „Kolorowe sny. Dzięki temu bardziej się skupiałam na oddychania niż na skurczach:) – Sylwia R.

Trzeba dobrze wdychać – mi na początku nic nie dawało, bo źle wciągałam, dopiero później ogarnęłam, że trzeba mocniej wciągnąć i było super. Skurcz się czuje, a na koniec 10 sekund czujesz się jakbyś wypiła 0.5 l i była na haju. (chce się pić dlatego warto mieć wodę z dziubkiem i pomadkę, bo wysychają usta) potem na nowo tylko trzeba zacząć już wdychać jak zbliża się skurcz. – Pamela R.

Cytaty pochodzą ze strony Ciąża – pytania i odpowiedzi

Autor: Iguana
Foto: pixabay.com