Przedszkolna przyjaźń rządzi się swoimi prawami
Jeśli Twój dwu- lub trzylatek bawi się obok innych dzieci, a nie z nimi, nie martw się. Maluchy często siedzą przy jednym stoliku, ale każde układa własną wieżę. To zupełnie naturalny etap. Prawdziwa wspólna zabawa, z podziałem ról i wymyślonymi historiami, pojawia się zwykle później, u cztero- i pięciolatków.
Przedszkolne przyjaźnie bywają też zmienne jak pogoda w kwietniu. Dziś najlepszym przyjacielem jest Staś, jutro Hania, bo przyniosła brokatowe naklejki. To nie znak, że dziecko „nie umie się przyjaźnić”. Ono dopiero sprawdza, z kim dobrze mu się bawi i co w ogóle znaczy kogoś lubić.
Stwórz okazję do spotkania
Najprostsze, co możesz zrobić, to dać dzieciom czas i miejsce na wspólną zabawę. Jeśli maluch po przedszkolu wciąż opowiada o jednym koledze, zaproponuj jego mamie wspólne wyjście na plac zabaw. Na początek wystarczy godzinka i jedno dziecko w gościach. Mniej bodźców to większa szansa, że dzieci naprawdę się poznają.
Świetnie sprawdzają się zabawy, które wymagają współpracy: budowanie bazy z koców i poduszek, wspólne lepienie ciasteczek, prosta planszówka. Wspólny cel zbliża szybciej niż bieganie w kółko po pokoju.
Podpowiedz, jak zagadać
Nie każde dziecko wie, jak dołączyć do zabawy. Niektóre stoją z boku i czekają, aż ktoś je zawoła. Przećwiczcie w domu kilka prostych zdań: „Mogę się z wami pobawić?”, „Co budujecie?”, „Chcesz zobaczyć mój samochodzik?”.
Najlepiej zrobić to w formie zabawy. Niech pluszowy miś zapyta lalkę, czy może dołączyć do jej pikniku. Dziecko ćwiczy bez stresu, a w przedszkolu ma już w głowie gotowy „scenariusz”.
Nie rozstrzygaj każdej kłótni
Sprzeczki są częścią każdej przyjaźni, także tej w piaskownicy. Kusi, żeby od razu wkroczyć i ogłosić, kto ma rację. Spróbuj jednak inaczej: pomóż dzieciom nazwać, co się stało, i razem poszukajcie wyjścia.
Zamiast „Oddaj mu to natychmiast!” powiedz: „Widzę, że oboje chcecie tę samą łopatkę. Co możemy zrobić?”. Często maluchy same wpadną na pomysł, żeby bawić się na zmianę. Jasne, jeśli ktoś bije albo wyraźnie krzywdzi drugie dziecko, reagujemy od razu. Przy drobnych sporach warto jednak dać im szansę dogadać się samodzielnie.
Rozmawiajcie o uczuciach
Dziecko, które rozumie własne emocje, łatwiej rozumie też emocje innych. Pytaj po przedszkolu nie tylko „co dziś robiłeś?”, ale też „z kim się bawiłeś?” i „jak się wtedy czułeś?”.
Czytajcie razem książeczki o przyjaźni i zastanawiajcie się, co czuł bohater, kiedy nikt nie chciał się z nim bawić. Takie rozmowy uczą empatii dużo skuteczniej niż tłumaczenie, że „trzeba być miłym”.
Każde dziecko przyjaźni się po swojemu
Jedne dzieci od pierwszego dnia mają wokół siebie gromadkę kolegów, inne wolą jednego bliskiego przyjaciela i spokojną zabawę w kąciku. Obie drogi są w porządku. Nie porównuj dziecka z rodzeństwem ani z innymi maluchami z grupy. Nieśmiały przedszkolak nie potrzebuje wypychania do tłumu, tylko cierpliwości i małych, bezpiecznych kroków.
Twoje przyjaźnie też są lekcją
Dzieci uczą się, patrząc na nas. Kiedy widzą, że mama spotyka się z koleżanką, dzwoni do przyjaciółki, pomaga jej albo przeprasza po nieporozumieniu, przenoszą te wzorce do własnych relacji. Twoje przyjaźnie są dla dziecka pierwszym przykładem tego, jak dbać o bliskich ludzi.
Rozmawiaj z nauczycielami
Wychowawczyni widzi Twoje dziecko w grupie każdego dnia i często zauważa rzeczy, których w domu nie widać. Zapytaj, z kim maluch najchętniej się bawi, jak radzi sobie w sporach i czy jest coś, nad czym warto wspólnie popracować. W dobrym przedszkolu budowanie relacji między dziećmi jest tak samo ważną częścią dnia jak zajęcia plastyczne czy spacer. Tak pracuje się choćby w Przedszkolu Ziarno na warszawskiej Białołęce, gdzie nauczyciele na co dzień pomagają dzieciom nawiązywać znajomości i rozwiązywać sprzeczki. Jeśli szukasz praktycznych wskazówek na każdy etap przedszkolnej przygody, na blogu przedszkola znajdziesz więcej porad.
Pierwsze przyjaźnie to trening na całe życie
Umiejętność dogadania się, podzielenia zabawką czy pocieszenia kolegi przyda się dziecku w szkole, w pracy i w dorosłych relacjach. Nie musisz być organizatorem jego życia towarzyskiego. Wystarczy, że będziesz blisko: stworzysz okazję, wysłuchasz, podpowiesz, kiedy trzeba, i pozwolisz mu próbować po swojemu.
art. sponsorowany
