I to dosłownie opanowane. Pudełka stoją na blacie, zeszyty tworzą kolorowe wieże, mazaki czekają na pierwszą misję, a piórnik wygląda tak, jakby pilnował całej ekipy. Do tego wszędzie są zwierzęta: gepardy, krokodyle, psy, zebry, żyrafy i lwy. Czyli trochę szkoła, trochę zoo, a trochę tajna baza pierwszoklasisty.
Wyprawka, której nie trzeba kompletować w wielu miejscach
Zanim zaczęliśmy wszystko oglądać, mama przygotowała bardzo długą listę. Były na niej rzeczy, które znam – takie jak zeszyty, kredki i ołówki, ale także te, o których ja wcześniej w ogóle nie myślałem: teczka z gumką, blok techniczny, kubek na wodę, naklejki na książki, patyczki do liczenia, plan lekcji…
Pierwszy szkolny sekret brzmi więc tak: pierwszoklasista potrzebuje znacznie więcej rzeczy, niż mama, która chodzi do biura tylko z laptopem 🙂
W ofercie BEBE Kids znaleźliśmy z mamą właściwie wszystkie najważniejsze elementy wyprawki. Są artykuły papiernicze, przybory do pisania i rysowania, materiały plastyczne, akcesoria do organizacji, a nawet pomoce do nauki matematyki. Dzięki temu zamiast szukać każdego produktu osobno, można dobrać całą wyprawkę utrzymaną w podobnym, wesołym stylu. Mi się podoba! 

Zeszyty, w których aż chce się coś napisać
Do tej pory zeszyt kojarzył mi się głównie z kartkami w kratkę, a tu mam również i super linie do pisania. Okazuje się, że okładka też ma znaczenie. Zwłaszcza gdy można wybrać zeszyt z gepardami, lwami, szopem, jeżem albo krokodylem.
Mama podpowiada, że w kolekcji BEBE Kids znajdują się klasyczne zeszyty A5, większe formaty oraz specjalny zeszyt A4 do nauki pisania. Ten ostatni szczególnie spodobał się mamie. Ma supergładkie kartki, które nie powinny przepuszczać tuszu na drugą stronę. Mi się najbardziej podoba przede wszystkim dużo miejsca w tym zeszycie, bo moje litery nie zawsze chcą stać grzecznie w jednej linijce. Niektóre próbują uciekać do góry, inne przewracają się na bok.
Kolorowe okładki są super! Dzięki temu każdy zeszyt może wyglądać inaczej i łatwiej zapamiętać, który jest do polskiego, który do matematyki, a który do rysowania rzeczy ważnych, na przykład autobusów. Bo musicie wiedzieć, że kocham rysować autobusy i znam się na nich jak nikt inny!
Do zeszytów i książek przydadzą się również podpisy i naklejki. Na nich można wpisać imię, nazwisko, klasę i przedmiot, więc nawet gdy dwa zeszyty wyglądają podobnie, wiadomo, który należy do mnie. 


Piórnik, czyli moje szkolne centrum dowodzenia
Mój piórnik jest czarny, ma żółtego geparda i jest świetny. Wygląda trochę jak walizka tajnego agenta, tylko zamiast sprzętu szpiegowskiego chowam w nim ołówki.
Co powinno znaleźć się w piórniku pierwszoklasisty? U mnie są przede wszystkim zwykłe ołówki do pisania i rysowania, gumka, temperówka, linijka, klej oraz bezpieczne nożyczki. Do tego dokładam długopis, kilka kredek i mazaków.
Najbardziej podobają mi się ołówki zakończone małymi zwierzętami. Jeden ma krokodyla, drugi geparda, a trzeci konika, – wyglądają, jakby pilnowały, czy dobrze trzymam ołówek. Są też klasyczne ołówki z gumką. I super linijka z tabliczką mnożenia.
Mama mówi, że dobrze skompletowany piórnik sprawia, że podczas lekcji nie trzeba co chwilę szukać temperówki albo pożyczać gumki. Wszystko ma swoje miejsce i jest gotowe do działania. To chyba dobrze, prawda? 


Kredki: wybór trudniejszy niż odpowiedź przy tablicy
Kredki BEBE Kids występują w kilku rodzajach. Są klasyczne kredki ołówkowe, grubsze kredki Jumbo oraz kredki wyposażone w gumki. Opakowania również mają różne kolory i zwierzęta, więc można wybrać wersję żółtą, zieloną albo błękitną. Ale wybór!
Kredki mają intensywne kolory i miękki wkład, dlatego nie trzeba bardzo mocno przyciskać ich do kartki. To ważne, bo kiedy mocno naciskam, czasem łamię grafit, a potem zaczyna się wielkie temperowanie. Podobają mi się te trójkątne kredki, bo łatwo się je trzyma w ręku. Dla pierwszoklasisty, który dopiero uczy się wygodnie trzymać kredkę i ołówek, jest to naprawdę pomocne. No i takie kredki nie uciekają też tak łatwo ze stołu. A to duża zaleta, bo pod moim biurkiem znajduje się tajemnicza kraina, do której regularnie znikają różne przedmioty. Tak mówi mama, więc to chyba prawda.
W zestawach kredek znajduje się temperówka, więc nie trzeba dokładać kolejnego osobnego akcesorium. Grubsze kredki Jumbo dobrze leżą w małej dłoni, a klasyczne zestawy sprawdzają się przy dokładniejszym kolorowaniu. Ja najczęściej wybieram czarną, czerwoną i żółtą, ponieważ są potrzebne do rysowania autobusów. Mama twierdzi, że powinienem czasem narysować również drzewo. Dlatego dobrze, że są też zielone kredki. 
Mazaki do zadań specjalnych
Kiedy kredki nie wystarczają, do akcji wchodzą mazaki. W wyprawce znalazły się zarówno klasyczne pisaki, jak i modele o trójkątnym kształcie oraz mazaki dwustronne.
Mazaki trójkątne wygodnie leżą w dłoni, a ich kształt wspiera prawidłowy chwyt. Dwustronne pisaki pozwalają korzystać z dwóch końcówek, więc jednym zestawem można rysować cienkie linie, a grubszą końcówką wypełniać większe powierzchnie. Kolory są super! Sprawdziłem je podczas rysowania autobusu. Najpierw zrobiłem czarny kontur, później dodałem czerwony i żółty kolor. Autobus wyszedł trochę krzywo, ale to dlatego, że się zestresowałem, bo mama powiedziała, że mój rysunek zobaczy mnóstwo osób. 

Plastyka bez biegania po domu za kubkiem po jogurcie
Na lekcje plastyki potrzebna jest osobna ekipa. Blok rysunkowy, blok techniczny, kolorowy papier, teczka z gumką, farby, pędzle, plastelina, kredki, mazaki, pastele i kubek na wodę. Brzmi jak wyposażenie pracowni artysty, ale wszystko naprawdę może przydać się w szkole.
Bloki, papier i teczki
Blok rysunkowy sprawdzi się do kredek, mazaków i pasteli, a grubsze kartki bloku technicznego przydadzą się podczas malowania, wycinania oraz tworzenia prac przestrzennych. Kolorowy papier pozwala przygotować wyklejanki, laurki i inne projekty.
Gotowe prace mogę potem schować w teczce z gumką. To ważne, ponieważ kartka przenoszona luzem w plecaku potrafi po jednym dniu wyglądać tak, jakby przeżyła burzę, bitwę i podróż pod kołami autobusu. A ja lubię niepogniecione obrazki.
Farby akwarelowe i plakatowe
Wśród artykułów plastycznych BEBE Kids są farby akwarelowe i plakatowe. Zestawy mają wiele kolorów, a opakowania są ozdobione zwierzęcymi bohaterami znanymi z całej kolekcji.
Akwarele pozwalają tworzyć lekkie, delikatniejsze obrazki. Farby plakatowe dają mocniejsze, kryjące kolory i świetnie nadają się do malowania większych powierzchni. W zestawie wyprawkowym warto mieć również komplet pędzli o różnych rozmiarach. Cienki pędzel przyda się do szczegółów, a szerszy do tła.
Do malowania potrzebny jest też kubeczek na wodę. Model BEBE Kids ma zabezpieczenie przed wylaniem. To jedna z tych rzeczy, które najbardziej cieszą mamę. Nie wiem dlaczego. Ja przecież nigdy nie wylewam wody. Prawie nigdy. 
Pastele i plastelina
Pastele olejne są miękkie i mają intensywne kolory. Można nimi tworzyć wyraziste rysunki, mieszać odcienie i pokrywać większe fragmenty kartki. W zestawie znajduje się dwanaście kolorów, więc wystarczy miejsca zarówno na słońce, samochód, jak i wyjątkowo kolorowego krokodyla. 

Mam też plastelinę. Taką małą i dużą. Już się nie mogę doczekać, by coś z niej ulepić. Może uda się nawet i autobus?
Liczenie jest super!
Nie wszystkie elementy wyprawki służą do pisania i rysowania. W pierwszej klasie przydają się również pomoce do nauki liczenia.
Kolorowe patyczki pozwalają mi zobaczyć liczby, dodawanie i odejmowanie. Zamiast wyobrażać sobie pięć elementów, mogę położyć przed sobą pięć patyczków, dołożyć kolejne i samodzielnie obliczyć wynik. Sprawdziłem! Działa!
Podobnie działa drewniane liczydło z kolorowymi koralikami. Przesuwanie elementów pomaga zrozumieć działania i jest znacznie ciekawsze niż samo patrzenie na cyfry. Mama podpowiada, że liczydło może też wspierać naukę kolorów, tworzenie prostych rytmów i ćwiczenie koncentracji. Nie wiem co to do końca znaczy, ale jej wierzę:) Ja tam się cieszę, że na liczydle można bardzo szybko policzyć do stu. Trzeba tylko uważać, żeby w połowie nie zacząć przesuwać koralików bez żadnego powodu, bo wtedy wynik będzie zły. 

Plan lekcji, dzięki któremu wiem, co spakować
Na biurku zawisł również plan lekcji. Ma miejsce na zajęcia od poniedziałku do piątku i oczywiście pasuje do reszty kolekcji. Są na nim zwierzęta, dużo żółtego koloru i osobne rubryki na każdy dzień.
Dla pierwszoklasisty plan jest podpowiedzią, co następnego dnia powinno znaleźć się w plecaku. Dla rodziców jest prawdopodobnie sposobem na sprawdzenie, czy dziecko zamiast zeszytu do matematyki nie spakowało pięciu samochodzików.
Na początku mama będzie pomagała mi przygotowywać rzeczy. Później plan lekcji, podpisane zeszyty i dobrze poukładane akcesoria mają ułatwić mi samodzielne pakowanie plecaka. Na razie sobie podpisałem plan swoim imieniem. Tak na wszelki wypadek, by nie zabrała go mi moja siostra. 
Pierwsza klasa może być naprawdę kolorowa
Wyprawka BEBE Kids od Interdruk jest ciekawa, kolorowa i dopasowana do potrzeb młodszych uczniów. Można w niej znaleźć przybory do pisania, zeszyty, materiały plastyczne, piórnik, teczki, bloki, akcesoria organizacyjne oraz pomoce do nauki matematyki. Wiele produktów dostępnych jest w różnych kolorach i z różnymi zwierzęcymi bohaterami, więc łatwo dopasować je do tego, co dziecko najbardziej lubi. 





Moje ulubione rzeczy? Piórnik z gepardem, miękkie kredki, mazaki i liczydło. Farby też są wysoko na liście, chociaż mama najbardziej cieszy się z kubeczka zabezpieczającego przed rozlaniem.
Ale wiecie, jaki mam największy problem? Trudno zdecydować, który zeszyt jest najładniejszy i które kredki powinny pojechać ze mną do szkoły jako pierwsze. Poza tym przy tak szerokim wyborze trzeba uważać, żeby nie próbować spakować całego biurka do plecaka.
Czy jestem już gotowy do pierwszej klasy?
Mam zeszyty. Mam kredki. Mam piórnik. Mam plan lekcji i liczydło. Pozostało tylko dowiedzieć się, o której właściwie zaczynają się zajęcia.
Ale spokojnie. Mama na pewno sprawdzi.
Wyprawkę BEBE Kids znajdziesz między innymi tutaj.
Artykuł sponsorowany – powstał we współpracy z marką BEBE Kids od Interdruk.
