Reklama

Jak sprzątać nie tracąc energii?

Też masz czasem wrażenie, że sprzątasz cały dzień, a wieczorem nie widać, żebyś cokolwiek zrobiła w domu? Bez obaw - nie tylko ty. Na szczęście istnieją specjalne sposoby, dzięki którym nie będziesz żyła w przekonaniu, że w przerwach między opieką nad dzieckiem, a gotowaniem, cały czas coś porządkujesz! Kto wie, może znajdziesz nawet chwile na odpoczynek?

Reklamaads-single
Reklamaads-single

Marne to pocieszenie, że większość z nas ma tak samo. Zagubione w tym całym chaosie macierzyństwa, zdajemy się zapominać o pewnych prostych zasadach, które pozwolą nam mieć dużo rzeczy pod kontrolą i zachować ład wokół siebie. 

Pamiętając o pewnej powszechnej teorii, że “bałagan o wiele szybciej powstaje niż da się go uporządkować”, spróbuj się jej przeciwstawić i… uprzedź bałagan, zanim jeszcze powstanie! Jak to zrobić? Małymi, ale skutecznymi krokami. 

Stworzenie bałaganu nie wymaga użycia energii, ale sprzątanie już tak 

I to bardzo dużej energii! Szczególnie w domu z dziećmi, przy których bałagan praktycznie sam się robi, przy każdej nadarzającej się okazji – zabawie, karmieniu, przebieraniu…  Zebrałyśmy rady innych mam, które pozwoliły im choć trochę oszczędzić sił przy sprzątaniu. Oto one:

1. Rób tylko to, co konieczne

Wiadomo, nie możesz zostawiać wszystkiego tak sobie po prostu, bo już po kilku chwilach nie byłabyś w stanie przejść przez pokój… Ale! Ustal mniej więcej rytm waszego dnia i wpisz do niego także sprzątanie tak, żeby każda twoja czynność miała sens i tworzyła logiczną całość np. nie przecieraj podłogi, jeśli wiesz, że za chwilę będziesz karmiła dziecko i ryzyko tego, że coś wyląduje na podłodze jest baaardzo duże! Albo, jeśli twoje dziecko ma aktywność (zabawę) kilka razy dziennie, nie odnoś za każdym razem zabawek. Możesz np. zainwestować w specjalny rozkładany worek, który po rozłożeniu jest matą, a po złożeniu służy do przechowywania zabawek. Rób tylko to, co naprawdę jest konieczne w danej chwili, inaczej będzie ciągle poirytowana tym, że twoja praca nie ma sensu. 

2. Nie zostawiaj porządków na weekend!

Wiadomo, utarło się, że sobota to dzień wolny i zwykliśmy wtedy właśnie robić generalne porządki. A gdyby tak ustalić na to inny dzień lub sukcesywnie robić porządki każdego dnia np. poniedziałki – łazienka, wtorki – pokój dzieci itd. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie odczujemy tak bardzo wysiłku związanego ze sprzątaniem. Ktoś może powiedzieć, że jak sprzątniemy łazienkę w poniedziałek, to do piątku już będzie z nią kiepsko. Może, ale nie mamy gwarancji, że jak umęczymy się w sobotę sprzątając całe mieszkanie, porządek zostanie na dłużej. Zostawicie weekend na odpoczynek, czas dla rodziny, bliskich, spacery i zabawę. 
Warto również, aby w tego typu harmonogramach systematycznej pracy, korzystać z udogodnień jakie daje nam XXI w. Bardzo dobrze sprawdzają się w tym wielozdaniowe sprzęty domowe o szerokim zastosowaniu, które są nie tylko efektywne ale również łatwe w przechowywaniu i obsłudze.

3. Zaangażuj domowników w utrzymanie porządku

Tak, wiem. Ty robisz to najlepiej, ale pomyśl, że uczenie dzieci porządku też ma na nie dobry wpływ – uczy obowiązkowości, systematyczności. Oczywiście zakres obowiązków zależy od wieku dziecka, ale już maluchów możesz uczyć pewnych następujących po sobie zdarzeń: jest zabawa, potem trzeba posprzątać. Dzieci, które chodzą do przedszkola są tego uczone i widać po nich, że zabawa zawsze kończy się zebraniem zabawek. Jeśli dziecko niechętnie będzie sprzątało zabawki, spróbuj wpleść sprzątanie w zabawę – jako jej element. Możesz np. wymyślić jaką rymowankę do układania klocków czy innych zabawek „fiku, miku, klocki lądują w pojemniku”, „wie to Jaś, wie Małgosia, że niepotrzebne rzeczy wędrują do kosza”, „powiedziała nam Juleczka, że laleczki po zabawie wkładamy do pudełeczka”, „lubię swoje zabawki: samochody i wszystkie misie, dlatego odkładam je na miejsce, kiedy już znudzą mi się” itd.   Dzieci lubią takie rytualne zadania i jak rymowanka wpadnie im w ucho, sami będę o niej przypominać. 

4. Ogranicz liczbę rzeczy w domu

Wszyscy mamy za dużo rzeczy w domu, a dziecięcych zabawek szczególnie i myślę, że Ty też się z tym zgodzisz. Na pewno też słyszałaś, że istnieje szereg porad oraz teorii, które pozwalają nam na poradzenie sobie z ograniczaniem ilości zbędnych rzeczy wokół siebie. Nie dotyczą one jednak tylko rzeczy jakie kupujemy i dostajemy dla naszych dzieci. Tematyka szeroko rozumianych niepotrzebnych przedmiotów, odnosi się do wszystkiego co jest nam w praktyce zbędne. Nie będę jednak robić porządków w Waszych szafach, ponieważ jest to temat na zupełnie inną dyskusję. Warto jednak przede wszystkim pamiętać, że jeśli lubisz otaczać się rzeczami, niech to będą przedmioty praktyczne i wielofunkcyjne, których obecność pomoże Ci ogarniać otoczenie, a nie wprowadzać do niego dodatkowy chaos. Spójrz np. do swojej kuchni. Czy masz tam urządzenia, których używasz tylko sporadycznie, ale nie wyrzucisz ich bo kiedyś mogą się przydać? Założę się że tak jest i w praktyce zbierają tylko kurz i są utrudnieniem w domowych porządkach zamiast pomocą w gotowaniu. Istnieją jednak urządzenia, które z łatwością potrafią zastąpić szereg innych sprzętów i pomogą przy tym zaoszczędzić dużo miejsca w domu oraz energii podczas robienia porządków. To samo tyczy się samych przedmiotów, które są wykorzystywane przez Ciebie do sprzątania. Zastanów się tylko ile miejsca zajmują, mopy, wiadra, miski oraz cały zestaw detergentów, gdzie każda butelka chemii służy do czegoś innego. Zadbaj więc, aby również tam nie gromadziło się to co niepotrzebne, a zostały tylko przedmioty których będziesz używać.

5. Jeśli możesz coś zrobić w dwie minuty, nie odkładaj tego

Bałagan tworzy się w zastraszającym tempie. Wystarczy, że odpuścimy jedną, dwie rzeczy i nim się obejrzymy, zrobi się cała sterta. Porzucone rzeczy lubią się namnażać. Jeśli więc widzisz jakąś drobną rzecz, której sprzątnięcie nie kosztuje zbyt wiele wysiłku, zrób to od ręki. Kiedy np. widzisz na lustrze odbite małe rączki lub inne zabrudzenia, nie odkładaj tego na później, a na pewno nie na weekend (!) – patrz pkt. 2. Zajmie ci to chwilkę, a samopoczucie na pewno na tym zyska. Inaczej, za każdym razem kiedy będziesz spoglądała w stronę lustra, będziesz odczuwała coś w rodzaju: „o matko, jeszcze to – nigdy nie wyjdę z tego sprzątania”. Ważna jest oczywiście równowaga i nie doprowadzaj do sytuacji, w której będziesz biegać cały czas ze ściereczką w ręku. Najlepiej jest wyrobić odpowiednie nawyki, gdzie sprzątanie jest wynikową konkretnych czynności np. nachlapiesz podczas mycia zębów lub zmywania naczyń – przetrzyj od razu, nabrudzisz podczas gotowania – nie czekaj, aż brud zaschnie i ciężej będzie się go pozbyć tylko zrób to od razu.

6. Magia pustej zmywarki

Niby rano wstawiałaś zmywarkę albo nawet dwie, a już po południu straszy cię sterta brudnych naczyń, a wiadomo, że to one głównie tworzą wrażenie nieładu w kuchni. Rozwiązanie jest bardzo proste: za każdym razem, kiedy skończy się zmywanie, opróżnij zmywarkę. Zaoszczędzisz wtedy czas i nie będziesz musiała podwójnie przenosić naczyń, a od razu ładować je do zmywarki. Będziesz też widziała, kiedy jest czas na jej uruchomienie. 

Mamy nadzieję, że nasze rady będą dla Ciebie choć trochę przydatne. Pamiętaj jednak, że jako mama masz prawo do bycia niedoskonałą, każdy z nas je ma. Czasem solidny odpoczynek zdecydowanie lepiej poprawia samopoczucie niż ład i porządek wokół siebie. Sprzątanie nie ma końca, więc sama musisz go sobie wyznaczać i ułatwiać sobie codzienne obowiązki, bo w domu zawsze jest coś do roboty i to się nie zmieni. 

Tekst jest elementem kampanii uświadamiającej, powstałej we współpracy z marką Ariete, która jest pionierem oraz światowym liderem w produkcji urządzeń do czyszczenia parą. Wybór jest po Twojej stronie, ale jeśli chcesz coś zmienić w swojej codzienności sprawdź ofertę oczyszczaczy parowych, które ułatwią Ci wszelkie prace porządkowe w domu oraz pomogą zadbać o idealny porządek. Jeżeli zastanawiasz się nad skutecznością tego rozwiązania, zapraszamy również do sprawdzenia recenzji mopa parowego oraz myjki parowej, które miały okazje testować nasze redakcyjne mamy.
FOTO: PIXABAY.COM
0
827
0