Reklamaads-single

10 ideałów, o których zapominasz będąc mamą

Nie tak miało być, myślisz sobie, ale jest już za późno. Podświadomie wybierasz rozwiązania praktyczne i łatwiejsze, zapominając, że jeszcze niedawno byłaś największą przeciwniczką takiego modelu wychowania. Oto dowód, że bycie mamą w praktyce jest całkiem inne od tego w marzeniach.

Reklamaads-single
Reklamaads-single

Nie wierzę, że zanim zostałaś mamą, patrząc na poczynania innych mam, choć raz nie pomyślałaś sobie: „ja taką matką nie będę!”. Nie wierzę, że choć raz nie przysięgłaś sobie w duchu, że będziesz forsować swoje idealne metody wychowawcze, nawet na przekór temu, co robią inni. Nie wierzę również, że choć raz po przeczytaniu poradnika o wychowaniu dzieci, nie zapisałaś sobie uwag i zasad, których zamierzałaś przestrzegać. A teraz jakby o tym wszystkim zapomniałaś. Nieprawdaż?

 

1. Będę karmić tylko piersią!

Co to za filozofia, myślałaś sobie, patrząc na karmiące mamy. Obowiązkiem matki jest karmić piersią! Przecież wystarczy chcieć i dawać cycka dziecku, resztę zrobi samo. Moje mleko takie wartościowe, prawdziwy eliksir życia – jak można dawać dziecku sztuczne mleko, mając taki skarb – dziwiłaś się mamom butelkowym. Ja nie będę szła na łatwiznę – obiecywałaś sobie. Aż tu nagle pojawiły się problemy, o których pojęcia nie miałaś. Wklęsłe sutki, których dziecko chwycić nie potrafiło. Zatrzymana laktacja. Poranione i krwawiące brodawki. Konieczność przyjmowania leków szkodliwych dla dziecka. Rzucające się przy piersi dziecko…
To jak to było z tym obowiązkiem matki?

 

2. Smoczek? Zło tego świata!

Krzywy zgryz, problemy z karmieniem, niespokojny sen, zaburzony odruch ssania. Te wszystkie argumenty przez całą ciążę świdrowały twój mózg i broniły ci kupowania smoczków w ramach wyprawkowej listy. Po co wywoływać wilka z lasu? – mówiłaś. Damy radę bez.
Dałaś? Bo ja nie. A moje dziecko ani krzywego zgryzu, ani niespokojnego snu, ani zaburzonego odruchu ssania. Za to pięknie przesypiające noce. U ciebie też?

 

3. Nie będzie spać ze mną!

Koleżanki ostrzegały – jak raz weźmiesz do łóżka, będziesz miała problem z każdą następną nocą, bo się przyzwyczai. Nie popełniaj tego błędu! Mama im wtórowała – nie śpij z dzieckiem, bo je przydusisz. Ale co poradzić, jeśli usypianie w waszym łóżku trwa 5 minut a po odłożeniu do łóżeczka budzi się co 10 minut, a kolkę łagodzi tylko bliskość. I to cudowne uczucie, gdy czujesz ciepło tego małego ciałka i wiesz, że w ramionach trzymasz cały swój świat. I co z tego, że się przyzwyczai, przecież nie będzie spać z tobą do 10 roku życia.

 

4. Nie pozna smaku czekolady przez 3 lata

Tak właśnie miało być. Bo przecież skoro nie będzie jadło słodkiego, to i nie będzie go ciągnąć do słodyczy przez długi czas. Nie wzięłaś tylko pod uwagę, że pod twoją nieobecność uprzejma babcia poczęstuje malucha kawałkiem czekolady (tylko spróbował) lub da lizaka (kilka razy tylko polizał) i od tamtej pory dziecko dostawało niemal drgawek na widok kolorowego papierka kryjącego smakołyk lub siłą wyrywało słodycze z rączek innych dzieci. Zmieniłaś więc ideały – zamiast całkowitego zakazu na słodycze, ograniczenie ich do minimum. Nie lepiej?

 

5. Będziemy się kreatywnie bawić!

Trudno ci było zrozumieć te matki, które sadzają dziecko w łóżeczku i włączają karuzelę lub obsypują malucha zabawkami, byle mieć chwilę spokoju. Jak tak można – dziwiłaś się wielokrotnie patrząc, jak twoja przyjaciółka sadza synka w chodziku, bo musi przygotować obiad. Czy ona nie może tego robić jak dziecko śpi? W ogóle jakieś mało ambitne te matki – przecież z dzieckiem można robić wszystko wspólnie. Gaworzyć, śpiewać, tańczyć, układać, rysować, lepić, grać….Phi, co to dla mnie! Aż nagle role się odwróciły i to ty gościłaś swoją przyjaciółkę w swoim domu. I żeby zrobić wam kawę i mieć choć kilka minut na spokojną rozmowę, dałaś maluchowi telefon do zabawy. I w mig okazało się, że mogłyście spokojnie poplotkować – aż 30 minut. Czy to nie było wspaniałe?

 

6. Będę cierpliwa!

Macierzyństwo wymaga cierpliwości, anielskiej. Wiedziałaś o tym. Dlaczego zatem teraz się dziwisz, że przygotowanie do wyjścia na spacer trwa dłużej niż sam pobyt na powietrzu? Naprawdę nie wiedziałaś, że nauka nocnikowania trwa co najmniej kilka tygodni? A zakupy w sklepie z dzieckiem są jak chrzest bojowy? Ej, ej – miałaś nie krzyczeć i się nie denerwować! Gdzie twoja obietnica?

 

7. Zadbam o siebie!

Jak ona wygląda po tej ciąży! Jak można się tak zapuścić? Czy ona nie może mniej jeść i wziąć się za siebie? Pamiętasz te teksty, które rzucałaś na widok matek? Ciekawe co im teraz powiesz. Teraz, gdy twoja idealna przed ciążą figura jakoś nie chce do ciebie wrócić – choć minęło już kilka miesięcy od porodu. Skąd mogłaś wiedzieć, że rozstępy są na całe życie? I że wyskakują mimo stosowania najdroższych kosmetyków. A w ogóle dlaczego masz takie odrosty? Aha, nie masz czasu pójść do fryzjera? A gdzie makijaż? Wolałaś pospać 5 minut dłużej? I skończ chodzić ciągle w adidasach! Że niby w szpilkach trudniej prowadzi się wózek i biega za dzieckiem? No co ty powiesz?!

 

8. Ja Wam pokażę!

Nie wierzyłaś w te brednie o tym, że matki mają klejące podłogi i wiecznie niepościelone łóżka. Przecież przy małym dziecku można sprzątać. A starsze można zagonić do pomocy, czyż nie? No chyba jednak nie, skoro u ciebie wciąż nieład a sprzątanie, które pochłania połowę twojej dziennej energii, daje efekt na góra godzinę. I jeszcze niezadowolony mąż, bo kolejny dzień z rzędu musi kupować sobie obiad w pracy „tylko” dlatego, że dziecięce kolki zajęły twoje ręce na cały dzień.

 

9. Bez paniki

Twoją ulubioną czynnością w internecie było ośmieszanie matek i śmianie się z ich paranoi? W pełni zgadzałaś się z tym, że mózg matki to miazga. Pamiętasz, jaki miałaś ubaw, gdy chwaliły się osiągnięciami swoich dzieci lub pytały o to, jak powinna wyglądać zdrowa kupa? No to teraz czas na to, by się pośmiać z samej siebie. Czy to nie ty pytałaś ostatnio w sieci o to, jak dobrać właściwy rozmiar pampersów albo nie spałaś całą noc z nerwów, bo dziecku wyskoczyło kilka krostek na buzi? Popatrz, popatrz jak to się role odwróciły….

 

10. Będę wulkanem seksu!

Co te kobiety robią swoim facetom? Nie dziwne, że tyle rozstań wokół ciebie, skoro po urodzeniu dziecka kobiety przestają dbać o swoich mężczyzn. Tak, tak – myślałaś przecież, że to wina kobiet, które zmęczone nie mają sił i ochoty na seks i przestało im zależeć na atrakcyjności. Przecież rolą żony jest ciągle uwodzić. Ty zawsze taka byłaś. Już nie? A co się stało? Że niby libido spadło? Że czujesz dyskomfort po trudnym porodzie? Że tryskające z piersi mleko i rozstępy odebrały ci poczucie atrakcyjności? Czyli jednak nie jest tak łatwo? Biedny mąż…

Zobacz również:

Dlaczego bezdzietni znajomi cię nie lubią?

5 błędów świeżo upieczonej mamy.

Matki mają klawe życie

 

autor: Ania
foto: pixabay.com