Reklamaads-single

Choroba lokomocyjna dziecka – jak sobie z nią radzić?

Choroba lokomocyjna dziecka to powszechna dolegliwość. Wiele dzieci źle znosi jazdę autem, co sprawia, że podróżowanie staje się bardzo męczące – nie tylko dla nich, ale i ich rodzin. Czy istnieją jakieś sposoby, by zwiększyć komfort dziecka podczas jazdy autem? Od kiedy można podawać leki i czy są jedyną metodą walki z chorobą lokomocyjną dziecka?

Reklamaads-single
Reklamaads-single

Choroba lokomocyjna dziecka – skąd się bierze?

Za chorobę lokomocyjną odpowiada dysfunkcja błędnika, który jest odpowiedzialny za utrzymanie równowagi. Jadąc autem czy płynąc statkiem, błędnik rozpoznaje zmianę pozycji ciała jako ruch i informuje o tym mózg. Ten z kolei dostaje sprzeczny sygnał od narządu wzroku, który tego ruchu nie widzi, bo przecież to nie my się ruszamy (nie biegniemy, nie idziemy). Następuje konflikt bodźców odbieranych przez mózg i dochodzi do zawrotów głowy, mdłości i wymiotów.

Przeprowadzono badania, z których wynika, że choroba lokomocyjna w największej części dotyka dzieci. Wśród dorosłych nie jest to już tak powszechne zjawisko, bo często się z niego po prostu wyrasta. Badania dowodzą, że pierwsze objawy choroby lokomocyjnej można zaobserwować już u dziecka kilkumiesięcznego. Największą jednak grupą wiekową borykającą się z tym problemem jest przedział od 4. do 13. roku życia. Najbardziej uciążliwa jest choroba w grupie dzieci od 6. do 9. roku życia. W wielu przypadkach dolegliwości ustają tuż po ukończeniu przez dziecko okresu dojrzewania.

Najczęściej problem choroby lokomocyjnej dotyczy takich środków transportu jak samochód, statek (łódź) i autobus. Rzadziej jest to samolot czy pociąg.

Choroba lokomocyjna dziecka – jak zapobiegać?

Jeśli zauważasz, że twoje dziecko źle znosi podróż samochodem, w pierwszej kolejności możesz podnieść komfort jazdy, stosując proste triki. Chorobę można znacząco złagodzić, jeśli będziemy pamiętać o pewnych zasadach. Prawdą jest, że często nieświadomie sami potęgujemy objawy u dziecka np. karmiąc go tuż przed drogą lub podczas podróży.

Jak zapobiegać chorobie lokomocyjnej?

  • Ogranicz karmienie dziecka przed i w trakcie podróży. Jeśli musisz dziecko nakarmić, zrób to odpowiednio wcześniej (1-2 h) a nie tuż przed drogą, by pokarm został strawiony. Jeśli jesteś zmuszona podać dziecku jedzenie podczas podróży, nie rób tego w jadącym aucie. Zatrzymaj się na chwilę przerwy, nakarm dziecko i odczekaj zanim znowu ruszysz w drogę. Czasem jednak naprawdę lepszym rozwiązaniem jest niekarmienie dziecka w czasie podróży i przegłodzenie go, niż dawanie mu jedzenia, które i tak z dużym prawdopodobieństwem zwróci podczas jazdy.
  • Nie podawaj dziecku ciężkostrawnych i zwiększających ryzyko mdłości i wymiotów posiłków. Najważniejsze jest picie wody, bo nawodniony organizm lepiej sobie radzi z mdłościami. Według lekarzy najlepsze posiłki przed podróżą to te, które zawierają skrobię np. tosty, herbatniki, płatki zbożowe. Mdłości potęgują słodycze, także słodkie owoce oraz rzeczy tłuste.
  • Zadbaj o to, by w aucie nie było gorąco i duszno. Nie zakładaj zbyt ciepłych ubrań dziecku do samochodu, nie włączaj mocnego ogrzewania zimą.
  • W miarę możliwości ogranicz wyglądanie przez dziecko przez boczne okna, za którymi dynamicznie zmienia się krajobraz. Jeśli dziecko jest starsze, posadź je przodem do kierunku jazdy i poproś by skupiło swój wzrok na drodze przed nim. Młodsze dziecko może siedzieć na foteliku z tyłu auta, ale na środku – by widziało przed sobą drogę.
  • Wybierając rozrywkę dla dziecka do auta, wyeliminuj czytanie i przeglądanie książeczek, rysowanie, granie na telefonie lub tablecie, układanie puzzli – jednym słowem wszystko to, co wymaga skupiania wzroku. Lepszą zabawą będzie śpiewanie, rozmowa, zgadywanie czy słuchanie muzyki.
  • Ograniczaj jazdę autem z dzieckiem do minimum, a podczas długich podróży rób częste postoje, by dziecko mogło pooddychać świeżym powietrzem i uspokoić swój błędnik. Unikaj wchodzenie z dzieckiem na łódki i statki, jeśli to możliwe zamiast autobusu wybierz pociąg, metro lub tramwaj.

Ciekawostka:

Wielu osobom cierpiącym na chorobę lokomocyjną pomaga lekkie uchylenie okna podczas jazdy. W ciepły dzień warto nieco odkręcić szybę, by dziecko czuło delikatny powiew powietrza na swojej twarzy. To podobno dobrze działa na mózg.

Choroba lokomocyjna dziecka – jak leczyć?

Najtrudniej leczy się chorobę lokomocyjną u młodszych dzieci, bo dostępne lekarstwa typu (lizaki, cukierki czy syropy) nie są zbyt skuteczne. Można je podawać dzieciom powyżej 3. roku życia. Ich działanie opiera się na właściwościach mięty czy imbiru, które uważa się za naturalne środki na mdłości. Niestety u wielu dzieci te naturalne wyciągi z roślin są nieskuteczne, a ich dziwny smak czasem nawet potęguje nudności.

Ostatnimi czasy na popularności zyskały tzw. opaski akupresurowe na mdłości. Ich działanie oparte jest na akupresurze – tradycyjnej chińskiej metodzie leczenia za pomocą dotyku i ucisku odpowiednich punktów na ciele człowieka. Opaska założona na nadgarstek dziecka uciska punkt P6 (na meridianie osierdzia), co niweluje uczucia nudności.

Najpopularniejszymi i najbardziej skutecznymi na chorobę lokomocyjną są leki przeciwhistaminowe. W Polsce najbardziej znanym jest Aviomarin. Niestety te leki – po pierwsze można podawać dzieciom powyżej 6. roku życia, a po drugie – wywołują skutki uboczne m.in. senność. Nie zaleca się podawania tego leku, jeśli podróż nie jest zbyt długa, bo skutki uboczne trwają nawet 7-8 godzin od podania. O ile więc senność dziecka może nie być problemem podczas samej podróży, to jednak już po przybyciu na miejsce docelowe – już tak.

Choroba lokomocyjna – zaklejanie pępka

Istnieją też alternatywne sposoby radzenia sobie z problemem. Dość popularną metodą (choć trudną do ustalenia skuteczności) jest zaklejanie dziecku pępka taśmą klejącą. Wystarczy nakleić dwa plastry na krzyż na pępku dziecka. Nie wiemy, na jakiej zasadzie działa ta metoda, ale patrząc na opinie wielu mam, podobno jest skuteczna. Skoro nie ma ona żadnych skutków ubocznych, nie zaszkodzi ją wypróbować podczas najbliższej podróż. A nuż zadziała także i u was?

Co zrobić, gdy dziecko ma chorobę lokomocyjną?

Wiedząc, że dziecko cierpi na chorobę lokomocyjną, bądź po prostu przygotowana. Zawsze zabieraj ze sobą w podróż drugi komplet ubrań dla dziecka, woreczki na wymioty, mokre chustki. Warto też zakupić specjalny pokrowiec na fotelik, który w razie pobrudzenia można zdjąć i uprać.

Najważniejsze jednak to obserwowanie dziecka podczas podróży. Choroba lokomocyjna dziecka daje widoczne objawy poprzedzające wymioty np. bladość, częste przełykanie śliny lub ślinienie się, bóle głowy, pocenie. Gdy tylko je zauważysz, zrób przerwę w podróży.

Jeśli dziecku zdarzy się już wymiotować, nie rób z tego wielkiej sprawy. Nie ogłaszaj wszystkim pasażerom tego faktu, nie wyolbrzymiaj, nie panikuj, nie krzycz. Dla dziecka to nieprzyjemne i stresujące zdarzenie, dlatego nie zwiększaj jego stresu. Zatrzymaj samochód, zjedź w bezpieczne miejsce, uspokój dziecko i w miarę możliwości usuń wymiociny z jego ubrań i samochodu. Pozwól mu odetchnąć świeżym powietrzem, daj mu się napić trochę wody. Gdy dziecko się uspokoi i wyciszy po tym incydencie, ruszcie w dalszą drogę.

Autor: Ania
foto: pixabay.com

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail
 

autoresponder system powered by FreshMail