Z pasji do dziergania. Konkurs rozwiązany!

Od dłuższego czasu udowadnia, że na szydełku można zrobić niemal wszystko. Nawet pokrowiec na termofor czy armię Królów Maciusiów na potrzeby muzeum. Jej przytulanki zdobyły serce niejednego dziecka a dziś i wasze dzieci mają szansę się o tym przekonać. Przeczytajcie rozmowę z założycielką szydełkowej manufaktury Pompipo i weźcie udział w konkursie!

Reklamaads-single
Reklamaads-single
Kiedy zaczęła się pasja szydełkowania?

Szydełkowanie i robienie na drutach przewija się przez całe moje życie. Moja babcia od zawsze robiła piękne swetry na drutach, a moja mama od zawsze szydełkuje. To ona mnie tego nauczyła jak miałam jakieś 12 lat, zresztą dziś razem współpracujemy.
Ja szydełkuję stale od jakiś 10 lat.

Kiedy zajęłaś się tym na poważnie i pomyślałaś sobie, że to może być sposób na życie?

W zeszłym roku. Wcześniej szydełkowałam głównie na swój użytek. Zaczęło się od misiów, które zrobiłam dla moich siostrzeńców. Okazało się, że to, co robię podoba się nie tylko mnie i są osoby, które chciałby kupić moje przytulanki. Początkowo nie miałam w planach robić z tego mojego głównego zajęcia, ale kilka osób mnie dopingowało i… zaryzykowałam.

Czy trudno było zrezygnować z pracy i zaryzykować biznes handmade? To się w ogóle opłaca? Jakie widzisz plusy takiej działalności?

W moim przypadku nietrudno było zrezygnować z etatu – moja praca przestała mi dawać satysfakcję i możliwość rozwoju. Codziennie po powrocie z pracy formą odstresowania było szydełkowanie. Doszłam do takiego momentu, gdzie stwierdziłam, że moja obecna praca to nie jest to, co chce robić za 5-10 lat. Wtedy postawiłam sobie ważne pytanie: co tak naprawdę lubię i chcę robić? Odpowiedź była prosta.

Dla mnie najważniejsze jest to, że robię to, co naprawdę kocham i czuję, że się w tym spełniam. Nie traktuję tego jak pracę, tylko jako sposób na życie.
Dużym atutem jest też to, że gdy realizuję jakieś zamówienie i umawiam się na odbiór osobisty w Warszawie, to mam możliwość zobaczyć, jak inni reagują na to, co zrobiłam. To naprawdę przyjemne, że im się podoba to, co robię.

Jak przyjęli to znajomi i rodzina?

Pozytywnie i chętnie korzystają z moich usług. Moja przyjaciółka jest moją najwierniejsza fanką i osobą, która najbardziej mnie namawiała na spróbowanie.
Ogromnym wsparciem jest też mój mąż. Gdyby nie on, to pewnie bym nie podjęła ryzyka.

Na jakim etapie teraz jesteś? Masz stałych odbiorców? Gdzie można kupić Twoje dzieła?

Tak naprawdę to dopiero początek tego małego biznesu. Mamy stałych fanów na facebooku. Gotowe dzieła można kupić w naszym butiku na DaWandzie, ale też na naszym facebooku, gdzie przyjmujemy również zamówienia indywidualne.
Dziergamy dla dzieci i dorosłych, robimy przytulanki, szaliki, kominy, kapturki, rękawiczki, czapki, torby, broszki i wiele innych rzeczy. Oferta jest naprawdę szeroka.
Fajne jest też to, że gdy coś zrobię to odzywają się do mnie osoby, które pytają czy mogę zrobić coś podobnego a ja to realizuję. Jeżeli coś komuś siedzi w głowie, ale nie potrafi sam zrobić, to ja chętnie to odtworzę.

Dla kogo najczęściej szydełkujesz? Miałaś jakieś nietypowe zamówienia? Jak długo wykonujesz jedno zlecenie?

Klientami najczęściej są kobiety, ale mężczyźni też są zainteresowani. Robiłam już kominy i kolorowe czapki dla facetów.
Jak do tej pory najbardziej nietypowym zamówieniem był Lisi termofor. Zapytanie było, czy mogę zrobić pokrowiec na termofor (niezdejmowany) w kształcie lisa. Chciałam żeby korek był zakryty ale zarazem łatwo dostępny, więc wymyśliłam ogon który można odkryć i zakryć w razie potrzeby.
Czas realizacji jest różny. Czasem wystarczy kilka godzin, tak jest w przypadku broszek czy pokrowców na telefon – ogólnie mniejszych rzeczy.
W przypadku przytulanek czy małych torebek – to wychodzi dzień-dwa. Ale w przypadku większych rzeczy potrzebuję nawet tygodnia. Wszystko zależy od gabarytu.

Plany na przyszłość?

Marzy mi się kiedyś mały sklepik z moimi dziełami. To by było coś…

1445409467-641Mam milion pomysłów, uwielbiam wyzwania, pokombinować, samemu wymyślić jak zrobić coś co sama gdzieś podpatrzę lub ktoś inny sobie wymarzy i rzuci mi pomysł, wyzwanie. Często słyszę, że moje wytwory to małe dzieła sztuki… Ja tego tak nie odbieram, to moja pasja, robię to co kocham a każda rzecz, którą stworzę jest dla mnie wyjątkowa. Początkowo ciężko było mi się rozstawać z tym co zrobiłam bo z każdą zrobioną rzeczą miałam więź emocjonalną.
Kiedyś powiedziałam przyjaciółce, że mogłabym żyć z szydełkowania i teraz powoli moje marzenie zaczyna się spełniać. PompiPo to pasja dziergania.
www.facebook.com/pompipo.butik
pl.dawanda.com/shop/pompipo

 

UWAGA – MAMY 3 MISIE DO ROZDANIA!

Jeśli chcesz otrzymać jednego z trzech misiów z kolekcji Pompipo, dokończ zdanie:

ZABAWKI Z DUSZĄ TO TAKIE, KTÓRE….

3 osoby, które ułożą najlepsze zakończenia zdania, otrzymają przytulanki – po jednej dla każdego zwycięzcy. I miejsce nagrodzimy misiem zielonym, II miejsce nagrodzimy misiem pomarańczowym a III miejsce nagrodzimy misiem żółtym. Uwaga – nagrody wysyłamy tylko na terenie Polski.

Na odpowiedzi wraz z danymi osobowymi (imię i nazwisko, adres oraz telefon) czekamy pod adresem mailowym: konkurs@mamy-mamom.pl do 29. lutego br.
Rozstrzygnięcie konkursu tutaj 2 marca br.

POWODZENIA!

Edit: 2.03.2016

ROZWIĄZANIE KONKURSU!

Kochani, konkurs się zakończył a my wyłoniliśmy zwycięzców!

Dziękujemy za Wasze liczne zgłoszenia i gratulujemy laureatom. Oto oni:

I miejsce – Katarzyna Buszkowska z Warszawy

II miejsce – Justyna Szuwara z Zamościa

III miejsce – Katarzyna Lisowska-Strzępek z Krakowa

BRAWO, WY! Wkrótce wysyłamy Wam misie.

3

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail