Reklamaads-single

Ubranka dla noworodka – tych nie kupuj!

Obserwując kolekcje odzieżowe dla noworodków i niemowląt, zastanawiam się, kto dopuszcza niektóre ciuszki do sprzedaży. Wśród nich są bowiem takie ubranka dla noworodka, które może i fajnie wyglądają, ale są bardzo niepraktyczne i co najważniejsze – mega niewygodne.

Reklamaads-single

Gdy rodziłam córkę, na sali poporodowej spotkałam mamę, która po 5 razy dziennie przebierała swojego noworodka tylko po to, by modnie się prezentował. Maluch płakał przy tych zabiegach niemiłosiernie, a mama za każdym razem robiła mu kilkadziesiąt fotek i wrzucała do sieci.

Dobrze wiem, jak takie dzieci nie lubią przebierania i zakładania niewygodnych ubranek, dlatego gdy widzę noworodka w butach lub tiulowej sukience robi mi się po prostu smutno. Czy naprawdę ważniejsze od wygody dziecka jest stylizowanie go na gwiazdę Instagrama?

Ubranka dla noworodka – jakich nie kupować?

Dziecko to nie lalka do ubierania, dlatego na jego strojenie przyjdzie jeszcze czas. Pamiętajcie, ze ubranko ma spełniać przede wszystkim funkcję ochrony przed wyziębieniem. Odradzam kupowanie ubranek produkowanych na wzór dorosłych stylizacji. Różnica pomiędzy dorosłym a noworodkiem jest przede wszystkim taka, że maluchy spędzają niemal całą dobę leżąc na plecach. To, co zatem wydaje się wygodne dla nas do chodzenia na co dzień, niekoniecznie musi być komfortowe dla leżącego w łóżeczku dziecka.

Oto ubranka dla noworodka, których nie warto kupować

Kaftaniki – relikt dawnych czasów. Bardzo niepraktyczny, szczególnie kaftaniki na tzw. zakładkę. Zamiast inwestować w ten rodzaj „bielizny” dla noworodka, o wiele lepiej postawić na bawełniane body. Kaftanik będzie się bowiem zawijał i podciągał do góry, a body zawsze pozostanie na swoim miejscu i świetnie podtrzyma pieluszkę.

Ubranka zapinane na plecach – nie wiem, co kierowało pomysłodawcą, ale jak dla mnie to najbardziej niewygodna rzecz na świecie. Po pierwsze dlatego, że ubranie czy rozebranie noworodka wymaga przekładania go na brzuszek, a po drugie – napy czy guziki na plecach to okropna niewygoda dla leżącego dziecka. Nie wierzysz? Połóż sobie pod plecy kilka kamyków i próbuj się zrelaksować.

Rajstopki – wiem, że istnieją rajstopy w rozmiarze nawet 50 i 56, ale ubieranie w nie noworodki to dziwny pomysł. Rajstopy są bardzo obcisłe, a guma w pasie potrafi mocno uciskać brzuszek. O wiele wygodniejsze dla dziecka są śpioszki czy półśpiochy bezuciskowe. By nie marzły stópki, lepiej założyć dziecku bezuciskowe skarpetki.

Dżinsy – od zawsze zastanawiałam się, po co noworodkom dżinsy. Sztywne spodnie to nie jest dobrze rozwiązanie dla malucha, który nie lubi dyskomfortu i ceni sobie swobodę ruchu. O wiele praktyczniejsze i oczywiście wygodniejsze będą miękkie dresowe spodenki.

Bluzki z kapturami – wiem, że jest na to moda, ale pomyślcie sami – po co leżącemu wiecznie na plecach dziecku kaptur? Ani to wygodne, mieć pod karkiem taki nadmiar materiału, ani praktyczne. Kaptur w przypadku tak małego dziecka sprawdzi się jedynie w ubraniach wierzchnich np. kurtkach czy kombinezonach, gdy stanowi on dodatkową osłonę przed zimnym wiatrem.

Buty – Kupowanie dziecku adidasków w rozmiarze 8 to dziwna moda. Toporny but nie tylko jest niewygodny i ciężki, ale też nie pozwala „oddychać” małym nóżkom. Jak wiadomo buty służą do chodzenia, my nie zakładamy przecież obuwia do łóżka. Dlaczego więc fundujemy to naszym dzieciom?

Ubrania zakładane przez głowę – wiem ile kosztowała mnie próba ubrania córki w bluzkę, którą dostała od babci. Bluzka nie miała zapięcia (ani specjalnych zakładek przy dekolcie) i wkładało się ją przez głowę. Założenie takiego ubranka to prawdziwa mordęga dla dziecka i rodzica, dlatego po jednej próbie poddałam się i oddałam bluzeczkę starszej córce dla jej lalki. Plastikowy bobas jest w niej szczęśliwszy.

Tiulowe sukienki i spódniczki – bardzo mi żal tych maleńkich dziewczynek, które są strojone w tiule i inne sztywne materiały. Połóżcie się w czymś takim w łóżku, a zobaczycie jakie to niewygodne. Czy naprawdę nie można dziecku kupić mięciutkiej, bawełnianej sukieneczki zamiast tych falban nieprzyjemnych w dotyku. Miejmy litość dla swoich księżniczek.

W czasach, gdy sklepowe półki pełne są ubranek dla dzieci, w każdym kolorze  i rodzaju – warto dokonywać mądrych wyborów. Ten mądry wybór powinien być kierowany naszą troską o wygodę dziecka, a nie dbałością o oryginalną stylizację.

Autor: Ola
foto: pixabay.com

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail