Reklama

Raczkowanie i nauka chodzenia – jak to się dzieje?

Na ten etap większość rodziców nie może się doczekać. Raczkowanie i samodzielne chodzenie to długo wyczekiwany moment i ogromny krok milowy w życiu dziecka. Od tej pory już nic nie będzie takie same.

Reklama
Reklama

Raczkowanie

Raczkowanie u dzieci to etap przejściowy – między pełzaniem a chodzeniem. Może trwać krótko lub długo, a są dzieci, które całkiem pomijają ten sposób przemieszczania się. Co najważniejsze, wszystko mieści się w granicach normy.

Kiedy dziecko raczkuje?

Trudno określić tu konkretny wiek dziecka. Raczkowanie zwykle następuje po etapie pełzania, a ten etap zbiega się zwykle z umiejętnością samodzielnego siedzenia. Wszystko więc dzieje się w takiej kolejności, ale trudno jest powiedzieć dokładnie w którym miesiącu życia dziecka. Każdy maluch przecież rozwija się w swoim tempie. Najczęściej pełzanie następuje po tym, jak dziecko samodzielnie usiądzie, ale nie musi się to dziać od razu. Czasem można poczekać na to nawet kilka miesięcy. Są jednak dzieci, które najpierw uczą się pełzać, a dopiero potem zaczynają siedzieć bez podparcia. Chęć i zapał do pełzania zwykle zbiega się z pragnieniem leżenia na brzuszku. Jeśli maluch uwielbia spędzać w tej pozycji dużo czasu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wkrótce nauczy się pełzać. Zwykle pełzanie nie następuje przed upływem 6. miesiąca życia dziecka. Raczkowanie najczęściej przypada w okolicach 9. miesiąca życia. Nadal jednak to tylko teoria, która nie opisuje wszystkich dzieci.

Raczkowanie i pełzanie – jak zachęcić dziecko?

Jeśli dziecko nie lubi leżeć na brzuchu, warto je do tego zachęcać, bo pozycja ta wymusza na nim pożyteczne ćwiczenia mięśni niezbędnych w dalszym rozwoju. Najlepiej zachęcać do leżenia na brzuchu przez zabawę. Położenie przed maluchem zabawek sprawi, że będzie w tej pozycji próbować po sięgnąć.Można też położyć się na podłodze naprzeciw dziecka, by nas widziało i je zagadywać. Dobrym sposobem na motywowanie dziecka do leżenia na brzuchu i ćwiczenia mięśni jest kładzenie go na brzuszku na swoich kolanach (w poprzek) tak, by jego główka nie miała podparcia (znajdowała się poza naszymi kolanami).

Nie każde dziecko raczkuje

Nie wszystkie niemowlęta uczą się pełzać w jednym czasie, ale też droga do raczkowania bywa bardzo różna. Niektóre dzieci uczą się w dwa dni ładnie raczkować, inne potrzebują na to dwa miesiące. Pierwszym sukcesem jest oczywiście podniesienie brzuszka nad podłogę i utrzymanie ciężaru ciała na rękach i nogach, ale to nie gwarantuje i tak opanowania sztuki raczkowania. Wiele dzieci na początku zamiast raczkować do przodu, odpycha się do tyłu. Są dzieci, które w ogóle pomijają ten etap i znajdują inny sposób na przemieszczanie się np. ślizgają się na pupie siedząc. Niektóre prosto z pozycji siedzącej próbują łapać się czegoś wyżej i podciągać do stania.

Przygotuj się na to!

Pamiętaj, żeby nie zostawiać pełzającego dziecka bez nadzoru. Taki maluch jest w stanie nie tylko przemieścić się w miejsce dla niego niebezpieczne (np. w pobliże kontaktu czy kuchni), ale również jest w stanie sięgać i mocno ciągnąć różne napotkane przedmioty (np. zwisający ze stołu obrus czy przewód od telewizora). Czas pełzania to ostani moment na zabezpieczenie domu przed ciekawym świata maluchem (zaślepki do kontaktów, blokady na szafki i szuflady, ochraniacze na kanty to świetne wynalazki).

Nauka chodzenia

Dzieci uczą się chodzić także w różnym tempie. Najczęstszą teorią jest ta, że pierwsze kroki maluch stawia na pierwszy roczek. Trzeba jednak pamiętać, że nawet jeśli to nastąpi kilka miesięcy później, to też nie będzie to odstępstwem od normy. Opanowanie umiejętności samodzielnego chodzenia to ogromy krok milowy, który zmienia diametralnie życie dziecka i rodzica. Nie można od tej pory zostawić malucha samego choćby na chwilę, trudniej jest go upilnować. Dzieci chodzące zaczynają się buntować przeciwko jeżdżeniu w wózku i lubią uciekać. W nocy potrafią wyjść ze swojego łóżeczka. Z drugiej strony stają się bardziej samodzielne, w wielu czynnościach przestają potrzebować pomocy. Same również mogą być bardzo pomocne np. mogą coś nam podać lub przynieść.

Jak wygląda nauka chodzenia?

Faza I

Dziecko z pozycji siedzącej lub klęczącej podciąga się do pozycji stojącej, a gdy stanie na nóżkach, przemieszcza się niezdarnie do boku (ciągle się czegoś lub kogoś podtrzymując).

Faza II

Dziecko stoi z podparciem i jest w stanie zrobić bardziej stabilne kroczki np. trzymane za rączki przez dorosłego.

Faza III

Dziecko stojąc, puszcza się na chwilę i próbuje utrzymać równowagę. Potrafi puścić się jakiejś podpory i złapać się kolejnej.

Faza IV

Dziecko potrafi zrobić kroczek bez podparcia. Idąc w jakimś kierunku z podparciem, nagle puszcza się, robi krok, by złapać kolejny punkt do podparcia się.

Faza V

Maluch jest w stanie wykonać 2-3 kroki bez wsparcia. To pierwsze samodzielne kroczki dziecka, które warto uwiecznić na filmie.

Faza VI

Dziecko stabilnie chodzi bez wsparcia.

Nie przyspieszaj!

Częstym grzechem rodziców jest przyspieszanie nauki chodzenia u dziecka i wymuszanie na nim postawy, na którą nie jest jeszcze gotowe. Takie sztuczne przyspieszanie rozwoju może go wręcz zaburzyć. Nie wolno stawiać dziecka, które jeszcze samodzielnie nie stanęło na nóżkach, bo to grozi złą postawą. Tym bardziej nie należy z takim dzieckiem spacerować za rączki. Nie powinno się też wymuszać na dziecku chodzenia przy pomocy takich sprzętów jak chodzik czy szelki do chodzenia. Pozwólmy dziecku rozwijać się w swoim własnym tempie. Nie patrzmy na inne dzieci, które robią wszystko wcześniej. A jeśli bardzo niepokoi nas u dziecka wolniejsze tempo nabywania umiejętności przemieszczania się, skonsultujmy to z pediatrą.

 

Autor: Iza
Foto: pixabay.com

 

 

 

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail