Reklama

Czy można odzyskać figurę miesiąc po porodzie?

Ostatnio sieć obiegły zdjęcia Anny Lewandowskiej i jej super szczupłego brzucha, który za żadne skarby nie mógłby stanowić dowodu na przebytą kilka tygodni temu ciążę. No więc pytamy - jak to możliwe?

Reklama
Reklama

 

Skoro już wiemy, że ciąża i poród Anny L. to nie żadna mistyfikacja, jak to możliwe, że miesiąc od porodu nie widać żadnych pamiątek po ciąży i porodzie? Gdzie się podziała rozciągnięta przez rosnący brzuch skóra? Gdzie zgromadzona tkanka tłuszczowa, która przez 9 miesięcy dawała ciepło dziecku?

Podczas, gdy niemal cała sieć żyła wyglądem brzucha żony naszego piłkarza, mnie bardziej zaciekawiło jednak  coś… niżej. Pamiętając jak wygląda połóg i kilkutygodniowe krwawienie po porodzie, trudno mi było opanować zdziwienie, że w trakcie połogu można sobie założyć obcisłe legginsy, bez upychania w majtkach szerokich podkładów lub mega grubych podpasek. Pomijam fakt, że bohaterka zdjęcia zapewniała pod fotką, że wróciła do ćwiczeń.

Pytam zatem całkiem poważnie:

  • Gdzie są choćby maleńkie pociążowe pozostałości na brzuchu?
  • Czy można przyspieszyć wydalanie poporodowych odchodów i oczyścić się w dwa tygodnie zamiast w sześć?
  • Jak się mają ćwiczenia do permanentnego zmęczenia matki?

Czy można odzyskać figurę miesiąc po porodzie?

No więc drogie panie, i … okazuje się, że się da. Lewandowska nie jest jedyną matką, której ciało błyskawicznie zapomniało o porodzie i trudach ciąży. Ale jest też i ta gorsza wiadomość – to nie takie łatwe. Na dodatek nie zawsze zależne od nas samych….

Geny, geny…

No, cholera, na to wpływu nie mamy. Jeśli natura obdarzyła nas nienaganną figurą niewymagającą specjalnej diety, a nasze matki i babcie, do tej pory prezentują się szczupło – prawdopodobnie i ty nie będziesz mieć z tym żadnego problemu. To zasługa właśnie genów i czynników, które nie zależą od naszej woli. Podziękuj swoim przodkom 😉

Ciąża pełna wyrzeczeń

Trudno jest zawalczyć o szybki powrót do formy, jeśli w ciąży sobie folgowałyśmy – ulegałyśmy pokusom jedzeniowym i na maksa się byczyłyśmy. Osoby, które błyskawicznie odzyskują formę po porodzie, to raczej te kobiety, które już w ciąży szokowały niską wagą. Ich ciąża ujawnia się światu dopiero w okolicy 6 miesiąca, bo wtedy pojawia się charakterystyczna piłka na brzuchu. Cała reszta – nogi, biodra, ręce itd. – prezentują niezmienny stan sprzed ciąży. To efekt na pewno wielu wyrzeczeń – zdrowej diety, walki z ciążowymi zachciankami, nieustannych ćwiczeń. Trudno się potem dziwić, że mama, która przytyła w ciąży 9 kilogramów, zrzuci je szybciej niż ta, która ma 25 kilo na plusie. No cóż, trzeba było być mądrym przed „szkodą”.

Urodziłam – mam czas dla siebie

Tego nie powie większość matek. Po porodzie zwykle nasze życie jest tak przeorganizowane, że znalezienie chwili dla siebie – choćby na prysznic, graniczy z cudem. Zatem jak czytam te cudowne porady typu „ćwicz, by szybciej wrócić do formy po porodzie”, nóż mi się w kieszeni otwiera. Chyba nikt nie wziął tu pod uwagę, że:

  • Nie mam na to czasu, bo przez wiele tygodni moje dziecko wisi na piersi non stop i każda rozłąka, choćby na pójście do WC, jest okupiona ogromnym płaczem malucha.
  • Nie mam na to siły, bo przez wiele miesięcy po porodzie śpię po 2-3 godziny na dobę i w tym wszystkim zapominam o jedzeniu lub po prostu nie mam czasu go sobie zrobić.
  • Mój mąż pracuje, obie babcie również i przez większość czasu to na mnie spoczywa obowiązek opieki nad maluchem. A gdy dzieckiem akurat zajmuje się ktoś bliski, jedyne o czym marzę – to wykąpać się w spokoju.

Zamiast więc karmić młode matki takimi dołującymi artykułami, proszę napisać wprost: „Chcesz szybko wrócić do formy po porodzie? Zatrudnij od razu opiekunkę do dziecka, zamów catering dietetyczny, oddaj się w ręce specjalistów od wizerunku. Za wszystko zapłacisz kartą MasterCard.”.

Mała ingerencja

Cudów nie ma. Nawet najbardziej ujędrniona skóra, po rozciąganiu przez 9 miesięcy, nie skurczy się z powrotem i nie stanie na nowo jędrna w ciągu kilku tygodni. No chyba, że tej skórze trochę pomożemy. Na przykład zainwestujemy w drogie preparaty o magicznych składach, działających jak dobry zabieg kosmetyczny. Albo po prostu na taki zabieg się udamy. Oj tam, co to dla niektórych. Parę stów za terapię ultradźwiękami, mezoterapię, terapię kwasem hialuronowym czy drenaż limfatyczny. Nie pomoże jedno, spróbujmy z drugim. Mając kilka luźnych tysięcy złotych, powrót do formy możliwy jest nawet w trzy tygodnie. No właśnie, mając.

A co z krwawieniem?

Tu też nie ma reguły. Zresztą tak, jak i z uregulowaniem laktacji. U jednych przychodzi to szybciej, inne mamy czekają na to kilka tygodni więcej. Na naszym forum nie raz otrzymywałyśmy wiadomości od kobiet zaniepokojonych zbyt krótkim krwawieniem poporodowym. Jak się okazuje dwa czy trzy tygodnie jest tak samo normalne jak sześć czy osiem. I nie zależy to od nas. Każdy poród jest inny i każdy organizm dochodzi do siebie inaczej.

Być jak Anna L.

Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, o których wspomniałam, pozostaje mi pogratulować sławnej mamie: sztabu opiekunek i stylistek do dyspozycji, konsekwentnego trwania od lat w restrykcyjnej diecie, opierania się pokusom żywieniowym, szerokich możliwości finansowych czy genów. No i sprawnej obsługi Photoshopa 😉

A wy, drogie mamy – nauczcie się cieszyć własnym macierzyństwem. Bez względu na stan waszego brzucha czy piersi po porodzie. Cieszcie się, że nikt na was nie wywiera presji, nikt wam nie każe pozować na ściankach, a potem nie poddaje publicznej analizie każdego centymetra waszego ciała. Cieszcie się z magicznych chwil, które możecie w całości poświęcić swojemu dziecku i nie musicie dzielić się pierwszymi niemowlęcymi uśmiechami i innymi osiągnięciami waszych pociech z innymi opiekunkami. Cieszcie się z tej intymności, jaką gwarantują wam te pierwsze chwile sam na sam, bez fleszy aparatów i non stop dzwoniących telefonów. I pamiętajcie – jedyne kilogramy, które powinny wam zaprzątać głowę po porodzie, to te, które tulicie w swoich ramionach 🙂

autor: Ania
foto: pixabay.com

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail