Reklamaads-single

Jestem mamą-panikarą! Mamy, błagam o pomoc!

Mamuśki, błagam o pomoc, radę, cokolwiek! Jestem spanikowaną 21-letnią mamą dwumiesięcznego synka. Wydaje mi się, że boję się nadmiernie.

Reklamaads-single

Naoglądałam się już tyle u dzieci. Jak tylko dowiedziałam się o ciąży, momentalnie mi się wiele przypomniało, śmierć łóżeczkowa, uczulenia, wypadki… duszenie i krztuszenie przy ulewaniu, to wszystko w rodzinie, pamiętam! Nieprzespane noce to standard, nie mam czujnika, bo nas nie stać. W dzień prawie w ogóle nie śpi, więc nic nie da się zrobić przy nim, za to bardzo dużo je.
Ostatnio, ubieramy się na spacerek, a on jest taki nerwusek, że mi się zaniósł! Myślałam, że oszaleję! Mam przed oczami kuzynkę – była cała sina – już dzwoniliśmy po pogotowie! Na szczęście „zaskoczyła”. Dziś zaniósł mi się w ciągu 3 dni drugi raz. Strasznie się boję. Powiedzcie mi jak temu zapobiec?!
Dlaczego w ogóle dziecko się zanosi? Jak długo to trwa? Czy może robić to specjalnie w późniejszym wieku? Nie wiem, czy kiedykolwiek go z kimś zostawię, oszaleje chyba! Nie nadążam mu robić mleczka, bo jak się upomni, ledwo zacznę je robić, to on płacze – chce już, już! Potrafi zjeść 120 ml i czasem starcza mu to na 2 godz. Nie umiem przewidzieć, żeby zrobić wcześniej i się nie denerwował.
Nie śpię, jak „zamiałknie” to jest momentalnie na rękach i przez to już mi kręgosłup odpada. Prawie ciągle jestem z nim sama, tatuś w pracy, pomocy! Chociaż nie wiem czy z nim bym go zostawiła, głupieje już! A to dopiero początek…

foto: pixabay.com
1
9740
6
  • Anna Żarnecka

    Dziewczyno, w taki sposób to się wykończysz. Nie możesz ciągle myśleć tylko o tym co złego może się wydarzyć Twojemu dziecku – 95 % tego o czym myślisz na pewno się nie przydarzy 🙂 Ja też jestem straszną panikarą i zawsze w głowie pierwsze pojawiają mi się najgorsze scenariusze, ale staram się z tym walczyć. I na szczęście mam wspaniałego męża, który mnie zawsze trochę naprostuje 🙂

    Moja córka ma półtora miesiąca. Jeszcze zanim zaszłam w ciążę, mówiłam, że pierwsza rzecz jaką kupię jak zajdę w ciążę, to będzie czujnik oddechu. W szkole rodzenia położna powiedziała nam, że u dzieci donoszonych, czyli urodzonych po 37 tygodniu bezdech nie występuje i nie ma sensu kupować czujnika. Trochę mnie to uspokoiło, i jak na razie czujnika nie mamy i dajemy radę. A jeśli dzięki temu urządzeniu będziesz się czuła spokojniejsza to poszukaj w swoim mieście czy nie ma możliwości wypożyczenia takiego sprzętu, czasem też można wypożyczyć w szpitalu.

    Jeśli chodzi o ulewanie to też się boję zakrztuszenia, więc chociaż wiem, że to nie jest najlepsze rozwiązanie, córka w nocy śpi ze mną. Kładę ją na boczek na takiej poduszce klin. dzięki temu nie wstaję co chwila zobaczyć czy z nią wszystko ok. Zaufaj swojemu instynktowi – gdyby coś się działo, to się na pewno obudzisz 🙂 a jak będziesz chodzić jak zombi z niewyspania, to większe prawdopodobieństwo, że coś się może stać.

    Jak dziecko się zanosi, to dmuchnij mu lekko w usta, powinno szybko pomóc. On tego nie robi specjalnie na pewno, po prostu jego układ nerwowy nie jest w pełni wykształcony, z czasem mu to przejdzie 🙂

    Jeśli chodzi o przygotowywanie mleka to też można to sobie jakoś zorganizować. My mamy dwie takie same butelki do karmienia, to dużo ułatwia. Dobrym rozwiązaniem jest mieć zawsze przygotowany termos z gorącą wodą i dzbanek z wystudzoną przegotowaną wodą. Wtedy przygotowanie mleka zajmuje dosłownie chwilę, a butelki od razu po karmieniu, jak tylko Mała zaśnie myję, wyparzam i trzymam w takim opakowaniu termicznym. Druga sprawa – podajesz mu coś do picia? Samą wodę albo herbatki z kopru włoskiego albo rumianku? Czasem, jak Mała po półtorej godziny od karmienia marudzi i wydaje mi się że jest głodna, daję jej trochę wody albo herbatki do picia i tak ją trochę „oszukuję”, żeby wytrzymała do następnego karmienia.

    Co do noszenia na rękach i niespania – taki maluszek potrzebuje jeszcze dużo snu. Zamiast nosić go ciągle na rękach spróbuj położyć się obok niego na łóżku, głaszcz po pleckach, po główce albo po policzku, masuj brzuszek. Albo połóż go sobie na piersiach, tak, żeby słyszał bicie Twojego serca, to takie maluszki uspokaja. Możesz też go zawinąć ciasno w pieluszkę flanelową – u nas też to działa. Położna powiedziała mi, że im bardziej jest dziecko zmęczone, tym trudniej mu zasnąć, więc może dlatego też tak się denerwuje przy ubieraniu.

    I dwie najważniejsze sprawy – Ty i Tatuś 🙂 Podstawowe pytanie – dlaczego nie mogłabyś zostawić synka z nim? To Wasze dziecko, oboje macie takie same „obowiązki” wobec niego 🙂 Tato powinien być obecny przy dziecku od urodzenia, tak samo się nim opiekować. Jeśli boisz się, że sobie nie poradzi, to zacznij od tego, żeby mu pokazać jak ma na przykład przewinąć dziecko czy przygotować i podać mu mleko – bez złośliwości i komentarzy w stylu „ja to zrobię lepiej”, nawet jeśli krzywo zapiął mu ubranko :). Jeśli teraz nie pozwolisz mu pomóc sobie przy dziecku to później może być tak, że o tą pomoc się nie doprosisz, bo przecież Ty wiesz lepiej jak się zająć Waszym dzieckiem 🙂 A zostawienie syna z dzieckiem zacznij np. od krótkiego spaceru, na który wybierzesz się sama. Albo niech Tato weźmie synka na spacer a Ty w tym czasie się zdrzemnij. Zaufaj mu że sobie poradzi i daj też sobie odpocząć. Pamiętaj, że dzieci są bardzo wyczulone na emocje, więc jeśli Ty się denerwujesz, boisz się, jesteś sfrustrowana, to dziecko to wszystko też odczuwa i stąd może mieć problemy ze spaniem i być nerwowe. Trzymam kciuki za Ciebie 🙂

Zamów fotoksiążkę na święta!

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail