Reklama

Czy moje dziecko ma jakiś talent? Jak to sprawdzić?

O rozwijaniu dziecięcych talentów rozmawiamy z ekspert projektu Podwórko Talentów NIVEA, psycholog dziecięcym, dr Aleksandrą Piotrowską.

Reklama
Reklama

Jak odkryć w dziecku talent?

Żeby odkryć dziecięce talenty, wystarczy trochę uważnej obserwacji, bo przecież talent przejawia się w zachowaniach dziecka. Przede wszystkim zwróćmy uwagę, czy jest jakaś dziedzina, w której dziecko szybciej, niż w innych, uczy się, albo uzyskuje lepsze, niż w innych dziedzinach, wyniki? Talent to przecież zdolności specjalne, sprawiające że w dziedzinie związanej z talentem dziecko jest wyraźnie lepsze – albo od innych dzieci w jego wieku, albo od siebie samego w innych dziedzinach. Np. spod ręki dziecka wychodzą wyraźnie ładniejsze, ciekawsze rysunki, niż innych dzieci (ale już śpiewaniem się absolutnie nie wyróżnia). Talent sprawia też, że dziecko w związanej z nim dziedzinie znacznie szybciej uczy się, nabiera wprawy (np. błyskawicznie uczy się jazdy rowerem, albo bardzo szybko zapamiętuje nowe słówka z angielskiego). I jeszcze jedna sprawa – najczęściej dziecko przejawia ochotę zajmowania się tą dziedziną, w której jest utalentowane. Po prostu talent daje dziecku poczucie radości, przyjemności, kiedy dziecko działa zgodnie z nim – po prostu wszyscy lubimy odnosić sukcesy, widzieć, że jakaś czynność nam bardzo dobrze wychodzi!

Czy są talenty dziewczęce i chłopięce?

W wielu badaniach psychologowie próbowali odkryć, czy dziewczynki różnią się zdolnościami od chłopców (i kobiety od mężczyzn). Nie udało się odkryć różnic, które miały by tak naprawdę powszechny charakter. Okazuje się, że to otoczenie społeczne (rodzice, wychowawcy, media prezentujące określone wzory zachowania itp.) sprawia, że chłopcy częściej przejawiają np. zdolności i zainteresowania matematyczne, a dziewczynki – językowe. Po prostu chłopcy są częściej zachęcani do poznawania matematyki, a w razie trudności zachęca się ich do mobilizacji i dodaje wiary w siebie. Dziewczynkom w podobnej sytuacji częściej okazuje się zrozumienie i gotowość tolerowania kiepskich rezultatów (ale bez zachęcania i przekonania, że poradzą sobie z trudnością). Umysły ścisłe czy humanistyczne zdarzają się u obu płci tak samo często, ale chłopców wychowuje się raczej na inżynierów, a dziewczynki na opiekuńcze nauczycielki czy pielęgniarki, prawda? Nie ma również żadnych różnic z talentach artystycznych – nieprawda, że np. taniec to typowo damska dziedzina, a np. malarstwo – męska. Niezależnie do płci możemy być obdarzeni każdym rodzajem zdolności i talentów.

Jak nie zniechęcić dziecka do rozwijania talentów?

Warto pamiętać o tym, że talent ma być źródłem radości, a nie wiązać się z obowiązkiem koniecznym do zrealizowania. Ma dawać dziecku przyjemność, a nie wyrzuty sumienia i poczucie winy, że dziś znowu zrobiło mniej, niż mu (w trosce o rozwój jego talentu) przykazano. Najważniejsze jest unikanie popełniania kilku błędów, takich jak stawianie nadmiernych wymagań i oczekiwań, doprowadzania do przemęczenia dziecka, do odczuwania nudy, zniechęcenia. Czasem rodzice zauważywszy talent dziecka chcą, aby szybko zaczęło ono odnosić sukcesy, wyróżniać się spośród pozostałych dzieci (np. wygrało konkurs dla młodych talentów pianistycznych). Zaczynają oczekiwać, że cały swój wolny czas będzie przeznaczać tylko na ćwiczenie gry, że zrezygnuje z innych aktywności. A przecież dziecko utalentowane cały czas pozostaje dzieckiem i musi mieć czas chociażby na zabawę z rówieśnikami. Poza tym ograniczenie działań tylko do jednej dziedziny grozi po prostu nudą, a jej skutkiem może być rosnąca niechęć do kontynuowania aktywności. Te błędy mogą doprowadzić wręcz do porzucenia przez dziecko dziedziny objętej talentem.

Jaka ilość dodatkowych zajęć jest dla dziecka optymalna?

Bardzo trudno udzielić krótkiej odpowiedzi na to pytanie, bo zależy ona od wielu czynników, przede wszystkim od wieku dziecka i jego indywidualnych cech. Malec (przedszkolak, ale także uczeń klas początkowych) potrzebuje dużo czasu na zabawę swobodną, przez nikogo nie organizowaną i nie narzucaną. Rodzice chyba często nie zdają sobie sprawy z jej znaczenia dla rozwoju. Nie powinno na nią zabraknąć czasu – a zabraknie, jeśli każdego dnia po przedszkolu czy po szkole dziecko będzie mieć przewidziane jakieś zajęcia. Z kolei starsze dzieci miewają niestety dużo obciążeń związanych ze szkołą (ten fatalny zwyczaj polskich szkół czyli duża liczba prac domowych…), nie mogą zabierać się za nie dopiero wieczorem. Do tego uwzględnić trzeba różnice między dziećmi w tym samym wieku – Ani odrobienie lekcji może zająć trzy godziny, a Dorotce tylko 50 min. Przyczyną mogą być nie tylko różne zdolności, ale i cechy temperamentu – być może Ania wszystko robi wolniej, potrzebuje dużo przerw, namysłu itp. – po prostu taka jest. A Dorota wszystko robi błyskawicznie. Zatem ma obiektywnie więcej czasu na dodatkowe zajęcia. Myślę, że dla większości przeciętnych dzieci dwa zajęcia w tygodniu i ew. jakieś dodatkowe w weekend to optymalna liczba. Ale patrzmy, czy dziecku nie brakuje czasu lub (wprost przeciwnie) czy się nie nudzi. Rozmawiajmy też o tym z dzieckiem, bo być może ono zasugerowało się co do liczby zajęć rozkładem dnia ulubionej koleżanki, która przecież może być zupełnie innym człowiekiem, z innymi możliwościami i cechami. No i koniecznie przewidźmy dla dziecka jakieś fajne zajęcia ogólnosportowe, wyzwalające ruch, najlepiej na powietrzu!

Jak nauczyć dziecko przegrywać i godzić się z niepowodzeniami?

Te trudną naukę należy zaczynać bardzo wcześnie, właściwie to już w wieku niemowlęcym. Jeśli dziecko nie radzi sobie z chwyceniem grzechotki albo z położeniem na sobie dwóch klocków, powinni słyszę wypowiadany spokojnym tonem komentarz w stylu „No widzisz, nie zawsze się nam udaje coś zrobić, nawet jeśli próbujemy kilka razy”. Bawiąc się z nieco starszym dzieckiem pokazujmy, jak reagujemy na przegraną. Wspaniałe możliwości oddają różnego rodzaju gry planszowe, ale także zabawa w sport. Nie wolno dawać dziecku zawsze wygrywać, powinno także ponosić porażki, a próby wymuszania dodatkowych rzutów kostką czy inne szachrajstwa muszą być zdecydowanie tępione. Tysiące razy w różnych sytuacjach powinniśmy przy dziecku komentować swoje dokonania, zarówno wygrane, jak i porażki („No widzisz, czasem nawet jak się bardzo staram, to nie udaje mi się wygrać”, „”Ale dzisiaj to chyba los mi nie sprzyja, ciągle takie kiepskie rzuty tą kostką mi wychodzą”, „Ale dziś dostaję w skórę, prawda?” czy „Oj, chyba się nie przyłożyłam do tej gry”). Chodzi o to, byśmy dawali dziecku znać, że ważne są starania, wysiłek włożony w jakąś czynność, ale jest też czynnik losowy, przypadek, na który nie mamy wpływu. I że czasem się wygrywa, a czasem nie. Świetnym sposobem rozładowywania rodzących się napięć i frustracji jest humor, warto uczyć dziecko śmiania się z samego siebie („Ale ze mnie dziś gapa! Gapa – gapiszon jestem!” itp.).

Jak mądrze godzić naukę w szkole z rozwijaniem pasji poza nią?

Rodzice często mają obawę, że dziecięce pasje i zainteresowania odbiją się negatywnie na nauce szkolnej. Oczywiście może się tak zdarzyć – chociażby zbyt dużo czasu poświęcanego grom i innym aktywnościom komputerowym jest dobrym tego przykładem. Ale gry komputerowe to raczej przypadek uzależnienia, a nie pasji. Nie ulega wątpliwości, że sprawy związane ze szkołą to odpowiednik pracy w życiu dziecka i muszą być załatwiane w pierwszej kolejności. Trzeba przekonać dziecko i sprawić, aby poczuło to na samym sobie, że szybkie i sprawne odrobienie lekcji da całkiem dużo czasu na zajmowanie się tym, o czym dziecko marzy. Warto też pomyśleć, czy nie da się pokazać dziecku przydatności szkolnej wiedzy w realizowaniu pasji i odwrotnie – dostrzec szkolne plusy posiadanej przez dziecko pasji. Warto też namówić rodziców, aby rozważyli (szczególnie wobec starszych dzieci), czy ich oczekiwania co do wysokości szkolnych osiągnięć dzieci są realistyczne i zasadne – może czasem warto pozwolić na częściowe „odpuszczenie” pewnych przedmiotów po to, aby dziecko zyskało więcej czasu na zajmowanie się swoją pasją, szczególnie jeśli np. dziecko wiąże z nią swoje przyszłe życie zawodowe.

0
2243
1