Reklama

Dlaczego nas nie lubią?

Internet pełen jest forów nie tylko dla mam, ale także prześmiewczych stron, na których matka jawi się jako najbardziej znienawidzona jednostka społeczna. Za co tak bardzo ludzie nie lubią matek? Jakie rzeczy ich w matkach najbardziej denerwują? Postanowiłam wejść w społeczność antymatek i dowiedzieć się, jakie wady wytykają nam ci, którzy się z nas śmieją. Czy mają rację? A może to z nimi jest coś nie tak?

Reklama
Reklama

 

Madka, nie matka

Co jakiś czas dostajemy od was wiadomości, że któreś z publikowanych przez nas pytań na fanpage’u zostało wrzucone na prześmiewcze fora. Niestety, to tendencja która się utrzymuje niemal od samego początku istnienia forum, dlatego coraz mniej nas to dziwi. Grup i stron wyśmiewających się z matek jest coraz więcej. Z pewnością większość z was zetknęła się ze słowem „madka”, które w sieci oznacza obraźliwe określenie matki. Wpisując to słowo do wyszukiwarki, można się dowiedzieć, jak wiele jest w sieci grup, które piętnują zachowania mam. To przykre spostrzeżenie, ale i intrygujące, dlatego postanowiłam – wchodząc do takich wirtualnych grup jako wymyślona postać – sprawdzić, jak nas widzą inni. Zobaczcie, jaki obraz polskiej matki się z tego wyłania.

Można się porzygać

Na jednej z grup znalazłam wątek na temat – dlaczego nie lubię „madek”. Obraz matki, jaki wyłonił się z tej dyskusji był straszny. Gdybym sama nie była mamą, na pewno szybko przyznałabym rację, że to co robią matki jest obrzydliwe. Bowiem według członków tej grupy:

  • matka śmierdzi rzygowinami dziecka,
  • matka lubuje się w wąchaniu śmierdzącej pupy dziecka i z miłością celebruje każdą kupę,
  • matka jest rozlazła, brzydka i gruba,
  • matka robi dzieci dla pieniędzy (500+, becikowe, zasiłki),
  • matka jest nieszczęśliwa,
  • matki żaden facet nie chce, nawet jej własny
  • matka jest głupia, ma ograniczony światopogląd
  • matka jest leniwa i ciągnie kasę od faceta, bo siedzi w domu,
  • matka do niczego w życiu nie dojdzie, bo dziecko zmarnowało jej życie,
  • szczytem macierzyńskiej obrzydliwości jest wielodzietność.

Wypisałam tylko najczęściej powtarzające się zarzuty. Każdy z nich jestem w stanie obalić, bo to tylko stereotypy, nie mające odniesienia do rzeczywistości. Jednakże przeraża fakt, że tyle ludzi tak naprawdę sądzi. Gdybym nie była mamą lub nie znała żadnej mamy, mogłabym ulec tej chorej perswazji i dołączyć do grona szyderców. Dlatego trudno się dziwić, że ktoś, kto nie ma dziecka, ma o matkach takie właśnie zdanie. Wypisane zarzuty są przecież odrażające. Jak lubić taką obrzyganą, śmierdzącą, obrzydliwą i brzydką mamę. No nie da się.

Nienawidzę cię, bo jesteś inna

Poza ewidentnymi przykładami braku rozsądku wśród mam, które łatwo znaleźć w sieci (publikowanie zdjęć: zawartości nocnika lub pieluchy, nagich bobasów i ich genitaliów czy też fotografii ośmieszających własne dzieci ), mamom obrywa się niemal za wszystko. Także za zwykłą troskę. Wystarczy zadać pytanie o to, czy podczas karmienia piersią można pić gazowane napoje, by zostać okrzykniętą idiotką roku, która boi się, że w jej piersiach będą buzowały bąbelki. Takich przykładów jest cała masa. Ostatnio furorę zrobił ten post od nas z forum:

Mało kto zastanowił się, skąd się biorą takie pytania. Mnie osobiście to wcale nie rozśmieszyło, gdyż po urodzeniu dziecka co chwila ktoś mi mówił, by nie podchodzić z niemowlęciem do lustra, bo się będzie jąkać. Oczywiście wiedziałam, że to głupi zabobon i nie brałam tego na serio, ale jestem pełna wyrozumiałości dla osób, które jednak boją się tych przesądów i szukają odpowiedzi w sieci. Czy matka zadająca takie pytanie, zrobiła komuś krzywdę? Czy nie wystarczy napisać jej, że to bezpodstawna obawa i zwykły zabobon, zamiast wyzywać ją od kretynek. No właśnie.

Kim są, ci którzy nas nienawidzą?

Śledząc dyskusje na prześmiewczych forach, próbowałam dowiedzieć się, co kieruje tymi ludźmi, którzy tak beztrosko obrażają innych. Z czego wynika ich niechęć do kobiet posiadających dzieci? Z pewnością mogę powiedzieć, że znacząca część tej społeczności to po prostu zwykłe internetowe trolle oraz hejterzy. Dla nich uczestnictwo w tych dziwnych, prześmiewczych dyskusjach jest formą rozrywki. Matka wydaje się im tematem łatwym do obrażania, dodatkowo internet daje im na tacy nowe źródła inspiracji. Matka nie odpowie im pozwem sądowym, nie będzie prześladować (bo nie ma na to czasu) – jednym słowem nie jest groźna. Można więc po niej beztrosko „jechać” i mieć z niej niezłą bekę.

Przeglądając uczestników takich grup (na facebooku nie jesteśmy do końca anonimowi), zauważyłam, że znaczna część tych osób to ludzie młodzi – nastolatkowie, którzy zapewne w ten sposób umilają sobie swój wolny czas. Inna grupa to bezdzietni, czyli znowu ci bez rodzicielskiego doświadczenia, którzy po pracy mają dużo czasu wolnego. Trudno więc oczekiwać, by tacy ludzie mieli jakiekolwiek zrozumienie dla osób wychowujących dzieci. Nie wiedzą jak smakuje rodzicielstwo i z jakim obciążeniem i odpowiedzialnością się wiąże. Świat matek to świat obcy. Trudno oczekiwać empatii.

Najbardziej jednak intrygującą mnie grupą są na takich forach… matki. Tak, tak – ich też jest tam dużo, co widać po samych zdjęciach profilowych. Co lepsze, mamy nie pozostają bierne i chętnie biorą udział w obrzucaniu błotem. Zapewne są też źródłem wycieku niektórych treści z forów dla matek. Same więc dostarczają inspiracji do beki, więc w takich społecznościach prześmiewców bardzo się je ceni. Zamiast gdybać, postanowiłam zaczepić kilka z nich i prywatnie zapytać, dlaczego wyśmiewają się z innych mam, z którymi przecież łączy je wiele. Większość z nich nie podjęła tematu lub zablokowała mnie w dyskusji. Te, co się odezwały, powiedziały, że nabijanie się z matek jest dla nich formą rozrywki. Przykre jest to, że niemal wszystkie stwierdziły, że one takie nie są, że są lepsze, mądrzejsze i rozsądniejsze od wyśmiewanych mam. Że udziałem w takich grupach udowadniają, że istnieją matki, które nie są idiotkami. Jednakże ilość epitetów, którymi obrażają w swoich dyskusjach mi osobiście każe w to wątpić.

Dla świętego spokoju

Wchodzenie w dyskusje z hejterami jest bezcelowe. Niech sobie myślą, co chcą. Dla nas matek najważniejsze jest to, co myślą o nas nasze dzieci. I tego się trzymajmy! Osobiście zalecam więc dystans. To jest to, co może tu się okazać najskuteczniejszą bronią. Jeśli staniecie się kiedyś świadkami obraźliwego wpisu o matkach lub same zauważycie wpis, który dla was jawi się szczytem ignorancji – przejdźcie obok tego obojętnie. Im mniej paliwa damy hejtującym, tym szybciej się wypalą. Ze swojej strony obiecujemy, że fora będą istnieć, dopóki będziecie ich potrzebować. Póki co, kilkaset pytań dziennie jest powodem, dla którego wszyscy musimy się wspierać, a nie z siebie szydzić. W tym nasza siła!

STAY IN PEACE!

 

Zobacz jeszcze:

Matka to nie idiotka!

autor: Ania
foto: pixabay.com

Powered by WordPress Popup

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail