Reklama

Ależ to był weekend!

Odkrycie tego miejsca pozwoliło nam spędzić fantastyczny, rodzinny weekend z dala od zatłoczonego i hałaśliwego miasta. Oto przed wami nowy punkt ma mapie polskiej turystyki rodzinnej, który warto odwiedzić. Nie będziecie żałować.

Reklama
Reklama

 

Odkąd mamy dzieci, wyjazdy turystyczne stały się dla nas prawdziwym wyzwaniem. Intensywnie szukamy miejsc, które zaspokoją ciekawość świata i nieposkromioną energię do zabawy naszych pociech, a jednocześnie nam pozwolą odpocząć od codzienności. To trudne zadanie, ale możliwe.

Bardzo cieszy nas rozwijająca się turystyka rodzinna w Polsce, dlatego z dużą uwagą śledzimy sygnały o powstawaniu takich rodzinnych miejsc w naszym kraju i spontanicznie podejmujemy decyzję o ich odwiedzaniu. Tak było i w ten weekend, gdy postanowiliśmy zawitać do całkiem nowego, bo otwartego w zeszłym roku, Kompleksu Świętokrzyska Polana. Jak było? Zobaczcie sami!

Witamy w świętokrzyskim!

Gdy pewnego majowego dnia padł na rodzinnej naradzie pomysł wyjazdu na weekend, niemal jednogłośnie podjęliśmy decyzję o kierunku podróży. Góry Świętokrzyskie kusiły nas od dawna. Ostatni raz byliśmy w tym rejonie Polski 10 lat temu, a więc wtedy, gdy znajdowaliśmy się w całkiem innym życiowym momencie. To była świetna okazja, by powrócić do tego urokliwego miejsca, ale tym razem nie w dwójkę a w czwórkę. Zaczęliśmy więc szukać odpowiedniego miejsca na pobyt, biorąc pod uwagę fakt, że tym razem oczekiwania mamy większe. To znaczy, poza naszymi oczekiwaniami, są równie ważne oczekiwania naszych dzieci.

Kompleks Świętokrzyska Polana wydał się nam idealnym miejscem na spędzenie tych trzech słonecznych dni. 2,5 godziny spokojnej drogi z Warszawy, masa atrakcji dla dzieci, bogata baza noclegowo-gastronomiczna i ceny do zaakceptowania. Po kilku godzinach od podjęcia decyzji, mieliśmy zrobioną rezerwację i pakowaliśmy się na weekend.

Dojechaliśmy bardzo sprawnie. Bez korków, mimo piątkowego popołudnia i bez wywożenia w pole przez nawigację. Świętokrzyska Polana powitała nas słońcem i ogromnym, pięknie zagospodarowanym terenem.

 

Zostaliśmy ulokowani w jednym z domków na skarpie, z której rozpościerał się widok na cały kompleks. W środku czyściutko i schludnie, no ale wobec atrakcji za oknem nie zdążyliśmy się nawet rozpakować, bo nasze dziewczyny domagały się szybkiego rozeznania w terenie.

Zabawa start!

Zaczęliśmy zwiedzać i korzystać z uroków tego miejsca. Teren kompleksu robił wrażenie. Wymarzone położenie – na polanie otoczonej lasem z jednej strony i z pięknym widokiem na niewysokie góry z drugiej. Można było tylko siedzieć i delektować się tym, co widać dookoła.

Oceanarium

Oceanika przykuła naszą uwagę już na samym początku pobytu. I to nie tylko dzięki wielkiemu rekinowi, który strzegł do niej wejścia. Sam obiekt był imponujący, a możliwość zwiedzania wielkich akwariów pełnych mnóstwa egzotycznych ryb i roślin  z całego świata wydała się naszym dzieciom bardzo ekscytująca. No dobra, nam też 🙂

Region w miniaturze

Dotarliśmy również do Parku Miniatur, w którym znajdowało się 20 makiet największych zabytków województwa świętokrzyskiego. To była super lekcja historii dla naszych dzieci i nas samych. Młodszą córę ewidentnie zaczarował głos narratora w słuchawkach. A może to te ciekawostki, które on opowiadał?

Prawdziwe szaleństwo!

Oczywiście najwięcej frajdy naszym dzieciom dostarczyła Kraina Zabawy. Nie znam dziecka, które nie kocha skakania po dmuchanych zabawkach. Poza dmuchańcami kusiła też karuzela i eurobungee. Dziewczyny żałowały tylko, że nie mogły skorzystać z łódeczek i zorbingu na wodzie, które ze względu technicznych nie mogły być w ten weekend udostępnione. No nic, może następnym razem.

Test sprawnościowy zdany na piątkę

Mimo szaleństw na dmuchańcach, dziecięca energia wcale nie traciła na sile. Obok Parku Linowego trudno było przejść obojętnie, nawet po wyczerpującym dniu, dlatego dziewczyny wielokrotnie nas zaciągały w to miejsce, by pobijać rekordy w przechodzeniu całej trasy na czas.

Chrum, chrum

Sympatycznym akcentem w Świętokrzyskiej Polanie było swoiste mini zoo, z małymi, pociesznymi zwierzakami, które można było karmić. Oswojone świnki, które domagały się pieszczot niczym psiaki czy wyluzowane króliki, które chłodziły się w upalny dzień, leżąc w wykopanych przez siebie dołkach, dostarczyły nam dużo śmiechu. Świetny antydepresant!

Dla każdego coś miłego

Każdy dzień spędzony w tym fantastycznym miejscu kończyliśmy po drugiej stronie kompleksu, nad pięknym stawem. Każdy miał dla siebie coś, co lubi najbardziej. Mój mąż siłownię na powietrzu, dzieci super plac zabaw a ja cudowny relaks na hamaku.

Już tęsknimy

To były tylko trzy dni, ale za to po brzegi wypełnione atrakcjami. Kompleks Świętokrzyska Polana spełnił wszystkie nasze oczekiwania, wiec śmiem twierdzić, że spełni  i wasze potrzeby. Miejsce zapewnia nie tylko wiele rozrywek, ale również daje możliwość noclegu (ośrodek wypoczynkowy lub domki) i zaspokojenia głodu (kilka punktów gastronomicznych na terenie). W razie niepogody jest i kryty basen. Dodatkowym, niepodważalnym atutem jest również położenie tego miejsca na mapie regionu. To idealna baza wypadowa dla wielu atrakcji turystycznych województwa świętokrzyskiego. Sami również skorzystaliśmy z tej możliwości i przy okazji pobytu udało się nam wejść rodzinnie na Łysicę i pokazać naszym dzieciom najstarsze drzewo w Polsce, czyli Dąb Bartek.

Strasznie się cieszę, że odkryliśmy kolejne fantastyczne miejsce dla rodzin z dziećmi, które możemy z czystym sumieniem polecać innym. Jeśli planujecie kilkudniowy wypad za miasto, warto rozpatrzyć tę propozycję. Masa frajdy gwarantowana! Zresztą sprawdźcie sami: http://swietokrzyskapolana.pl/

Na koniec dziękujemy Kompleksowi Świętokrzyska Polana za gościnę! Zapewne jeszcze kiedyś do was wrócimy. Może już w większym gronie? 😉

autor i zdjęcia: Ania

 

Subscribe to our newsletter

autoresponder system powered by FreshMail