Reklamaads-single

13 najlepszych rad na czas ciąży, usłyszanych przez przyszłe mamy

Wiecie, to tak jak z tym wychowywaniem dzieci - najlepiej wychowuje się cudze. Przywykłyśmy do tego, że w kwestii postępowania z dziećmi i udzielania rad, wszyscy wokół są najmądrzejsi. Podobnie, a może jeszcze bardziej inwazyjnie jest z ciążą. Czy puszczać mimo uszu te wszystkie dobre rady, czy może jednak warto czasem z tego poradnictwa cioć, babć, koleżanek wyciągnąć coś dla siebie? W końcu skądś się te mądrości wzięły. Mamy nadzieję, że z samego życia.

Reklamaads-single
Reklamaads-single

A ponieważ samo życie niesie najlepsze przykłady, zebrałyśmy od naszych czytelniczek porady, które one same usłyszały w czasie ciąży i z perspektywy czasu uznały, że są one całkiem pożyteczne i faktycznie przydały im się w życiu.

Porady, które usłyszały nasze czytelniczki – będąc w ciąży i faktycznie uznają je za wartościowe do przekazania. Historie prawdziwe, pisownia oryginalna

Dla mnie najlepsza rada jaka do tej pory usłyszałam było: nie jedz za dwoje, jedz dla dwojga! Jest to dość cenna uwaga bo od wielu osób się słyszy zjedz coś jeszcze bo musisz jeść za dwoje. Przejadanie się w ciąży jest bardzo niezdrowe i uciążliwe, dlatego warto pamiętać żeby jeść jak za jedną osobę ale z myślą o tym co się je myśląc o drugiej małej istotce w brzuchu. Dania powinny być Przemyślane z korzyścią dla dwojga i mamy i maluszka 🙂 

Powiem tak – nigdy nie przepadałam za dziećmi, nie wiem nawet czy naprawdę chciałam je mieć… Z moim partnerem byliśmy już razem wiele lat, kiedy zdecydowaliśmy się wziąć ślub i powiększyć rodzinę. W sumie to trochę za dużo powiedziane bo ślubu chciałam ja, a dzidziusia mąż, więc po sakramentalnym TAK, zostawiliśmy sprawy własnemu losowi. I niespodzianka, myślałam że będziemy się długo starać jak inni, a tu po miesiącu byłam już w ciąży… Zaskocznie, strach,przerażenie, ale też w głębi duszy ciekawość i radość. Kiedy zdecydowaliśmy się przekazać światu radosną nowinę byłam już w trzecim miesiącu ciąży i zaczęło się… rady i porady. To możesz, tego nie możesz, tego nie rób ah… ale zapadła mi w pamięć jedna i jak dla mnie najważniejsza porada którą wzięłam sobie do serca. Każda kobieta boi się porodu, a szczególnie tego pierwszego bo nie wie co ją czeka, ja bałam się tego okropnie, wręcz popadałam w panikę… Dostałam radę, lekarstwem na strach jest wyeliminowanie jego przyczyny. śmieszne prawda? No ciekawe jak mam wyeliminować ból porodowy???? Akcji skurczowej, rozwarcia i parcia nie da się uniknąć w przypadku porodu siłami natury, ale można zmienić nastawienie względem bólu. Jak to zrobić? Przede wszystkim dowiedzieć się czemu służy ból i w jaki sposób można go złagodzić czyli na przykład odpowiednie pozycje, ćwiczenia, formy relaksu itd. Konkretną strategią jest wybór odpowiedniej szkoły rodzenia, która upewni w tym że rodzenie jest czymś naturalnym i każda z nas ma siłę by tego dokonać. Nie sięgaj po historie, które potęgują obawy, nakręcają w ten sposób spiralę strachu. Dzięki szkole rodzenia, byłam ostoją spokoju.

Ważne też jest by zebrać drużynę wsparcia, która będzie pomocna po porodzie. Nagotuj dobrego i sycącego jedzenia (mrożonki, słoiki itp). Po porodzie nie ma czasu na stanie przy garach. Przygotuj ważne numery telefonów i adresów. Lepiej jest mieć wszystko pod ręką, niż szukać później w panice. Skompletuj kolekcję seriali, książek, filmów, audiobooków, e-booków, playlist – wszystko co umili czas podczas wielogodzinnych sesji karmienia piersią. Najważniejsze – WYŚPIJ SIĘ!!

Trzeba przygotować się na to co czeka po porodzie ze spokojem ale i ze zdrowym rozsądkiem. Nie odrzucać pomocy, ale jasno określić jej zasady i wyznaczyć granice.

Choć brzuch trochę ciąży, choć masz potworne mdłości, choć już nie sięgasz do sznurówek – ciesz się z tego wyjątkowego okresu. Te 9 miesięcy mini błyskawicznie, potem będziesz wspominać ten czas z ogromnym sentymentem

Niedawno urodziłam drugiego Synka, więc tych porad już się trochę uzbierało.. Ta najbardziej przydatna pojawiła się już w drugiej ciąży, a brzmiała: „To teraz już musisz nauczyć się odpuszczać ” W pierwszej ciąży starałam się ze wszystkim nadążyć, wszystko zrobić, tak by być prawie idealną mamą. Przy drugiej było już trochę trudniej, w domu 3,5 latek ciągle chcący się bawić, a po porodzie to już w ogóle zaczęła się jazda. I ta rada ratuje mi teraz życie😀 i owszem, nie zawsze mam posprzątane, ugotowane, czy chociażby pomalowane paznokcie, ale za to mam czas wypić gorącą kawę i pobawić się z moimi dziećmi😀 pobrudzona kredką ściana czy zalana kanapa już nie przerażają tak bardzo, odpuszczam-bo szkoda mi czasu i energii na coś, czego nie jestem w stanie zmienić czy upilnować.. a wszystkiego się nie da!  ale fakt, zapisywać muszę wszystko ☺

Najbardziej przydatna porada jaką otrzymałam w ciąży to ta od lekarki: jeśli uprawiasz sport (w moim przypadku jest to bieganie) to rób to tak abyś podczas ruchu wciąż mogła z kimś rozmawiać – będzie to oznaczało, że się nie nadwyrężasz i oddychasz w odpowiedni sposób. Dzięki tej poradzie w zeszłą sobotę przebiegłam półmaraton – bez zwycięskiego czasu ale za to we dwójkę! 🙂

Najbardziej przydatną poradą jaką otrzymałam w ciąży i to już na samym jej początku było „nie czytaj za dużo w internecie, szczególnie gdy coś się dzieje”. Porada ta towarzyszy mi przez całą ciąże (a jestem już prawie na końcówce bo w 35tc) mimo, że nie raz przypominam sobie o niej, gdy przy różnych komplikacjach kierowana impulsem włączam internet i zaczynam czytać. Pierwszy raz popełniłam ten błąd na początku ciąży, gdy z krwawieniem trafiłam do szpitala, potem przy podwyższonych wynikach z TSH, kolejnym razem, kiedy na USG połówkowym wykryto na serduszku maluszka białą plamkę tzw. echo. Sytuacji tych było jeszcze wiele i zazwyczaj kończyło się przerażeniem. Zamiast podnieść się na duchu, tylko się zamartwiałam. Mimo, że wiem, że każda ciąża jest inna to opisywane przez ciężarne historie sprawiały, że myślałam „a co jeśli sytuacja faktycznie jest tak nieciekawa?”. Nie pozwalało mi to cieszyć się z tego błogosławionego stanu, do momentu gdy przychodziło opamiętanie i właśnie porada – „Nie czytaj w internecie, gdy masz problem”. O wszystkich wątpliwościach lepiej porozmawiać z lekarzem.

Najcenniejsze rada jaka otrzymałam to taka żebym nigdy się nie zalamywala kiedy przyjda ciężkie dni. Jestem z mężem sama za granicą więc jesteśmy zdani tylko na siebie, pierwsze dni po porodzie były bardzo ciężkie ale w głowie miałam tylko że nie mogę się załamywać że im jestem spokojniejsza tym dziecko bardziej szczęśliwe i pomogło każdy jeden dzień był lepszy od drugiego ! I tak do dziś:)

Nasza droga do macierzyństwa nie była usłana różami. Bardzo długo staraliśmy się o dzidzię. Po kilku latach leczenia naszej niepłodności zdecydowaliśmy się na in-vitro. Pierwsza próba – bliźniaki. Udana! Radości nie było końca. Niestety nasze szczęście nie trwało za długo, straciliśmy nasze Skarby… Uczucia, które wtedy mną targały są nie do opisania… od depresji, wyparcia do obwiniania siebie i losu… 

Mój cudowny mąż robił wszystko żebym wróciła do żywych. W końcu mu się to udało. Po kilku miesiącach postanowiliśmy soróbować ponownie. Tym razem jeden zarodeczek i TAK! Znów się udało, choć tym razem nie cieszyłam się tak, jak poprzednio, strach zawładnął moimi uczuciami. Bałam się przywiązać… W 6 tygodniu zobaczyłam serduszko, na ten widok łzy same mi pociekły. Wciąż każdego dnia mam ten stres. Myślę, że każda przyszła mama, która przeżyła coś takiego, zawsze będzie miała z tylu głowy pytanie: „Czy aby na pewno wszystko w porządku?” Najchętniej biegałabym do lekarza co tydzień. 

Wtedy na jednej z grup przyszłych mam przeczytałam, że na rynku dostępne są domowe detektory tętna płodu. Było to dla mnie jak wybawienie! Początki nie były łatwe ale doszłam już do wprawy i gdy tylko poczuję znajomy lęk, sprawdzam bicie serduszka i już mi mija, przenoszę się w ten piękny świat radosnej przyszłej mamy. Jest to dla mnie jak najpiękniejsza muzyka świata… I to właśnie ta, wśród wielu porad, była dla mnie najlepsza! 

Najcenniejszą poradą, jaką otrzymałam, jest to, żebym słuchała swojego ciała, samej siebie, bo to właśnie ja jestem najlepszym wyborem dla mojego Dziecka. Dzisiaj, w dobie Internetu bardzo łatwo o to, aby się pogubić w natłoku „złotych rad”, a wyszukanie w Internecie przykładowej frazy „ból głowy w ciąży” może wywołać atak paniki, bo można się dowiedzieć, że wiąże się to z mnóstwem chorób,a czasami wystarczy po prostu napić się wody, położyć, zamknąć oczy i wyciszyć. 🙂 Owszem, uważam że mądrych rad należy słuchać, ale trzeba brać wszystko z pewnym dystansem i rozsądkiem, bo gdyby zacząć słuchać każdego z osobna, można po prostu zwariować. A to właśnie My, jako Mamy, jesteśmy tym, co niezbędne dla naszych Maleństw, to My, jako pierwsze jesteśmy w stanie dostrzec że coś jest nie tak i zareagować. Co prawda moment, w którym przytulę moją Córeczkę dopiero nadejdzie, ale wiem, że będzie to cudowna chwila. Powrót do tych chwil po jakimś czasie, utrwalonych na kartach Notatnika będzie z pewnością piękną pamiątką, do której chętnie sięgnę, siadając pewnego wieczoru z Córeczką na kolanach, aby Jej pokazać, że zawsze była dla Nas najważniejsza, kochana i upragnioną. 

Najbardziej przydatną poradą jaką dostałam w ciąży było kangurowanie oraz chustowanie malucha. Nie wiedziałam, że nie tylko budowanie bliskości, ale szereg innych korzyści dla nas i malucha. Począwszy od budowania prawidłowej pozycji malucha (bioderka, kręgosłup w C…) do pomocy w walce i ukojeniu w kolkach czy ząbkowaniu oraz dwie wolne ręce i dziecko zawsze przy rodzicu. To taka wygoda i tyle można się natulić❤

Ja dostałam wiele porad. Od mamy , teściowej i szwagierki. Powtarzały bym była zdrowa, zdrowo się odzywiala i była aktywnie fizyczna, jeśli tylko samopoczucie pozwala. Zero stresu, dużo wypoczynku i snu. Nie patrz na innych. Ufaj intuicji, po chwili namysłu będziesz wiedziała co dla Ciebie i twojej nowej rodziny jest najlepsze.

Najlepsza a zarazem najważniejsza porada dotyczyła ubranek dla bobasa. Nie kupuj za dużo ubranek 56 bo córka może urodzić się wieksza. Miałaś już nauczke przy pierwszym. Znalazło by się dużo porad ale ta najlepiej utkwila mi w głowie. Obecnie 30tydzien ciąży 😊😊👩‍👧‍👦